Dwa źródła znające okoliczności sprawy twierdzą, że ambasada USA w Pekinie wysłała prośbę do Waszyngtonu w tej sprawie, w związku z zaostrzeniem protokołów sanitarnych w Chinach przed zbliżającym się otwarciem zimowych igrzysk olimpijskich w Pekinie.

Niektórzy pracownicy ambasady USA mają być niezadowoleni z tego, że administracja USA nie chce lub nie jest w stanie sprawić, by amerykańscy urzędnicy nie byli objęci obowiązującymi w Chinach zasadami kwarantanny.

25 proc.

Taki odsetek dyplomatów USA i członków ich rodzin chce opuścić Chiny tak szybko, jak to możliwe

Zasady te obejmują przymusowe zgłaszanie się do specjalnych ośrodków kwarantanny i rozdzielanie dorosłych z dziećmi.

Departament Stanu w oświadczeniu wydanym we wtorek podkreśla, że ambasada i konsulaty w Chinach działają normalnie.

Chiński MSZ nie skomentował sprawy.

Czytaj więcej

Igrzyska zimowe. Twierdza Pekin

Jeden z informatorów Reutersa pisze, że ambasada USA przeprowadziła wewnętrzną ankietę, z której wynika, że 25 proc. pracowników placówek dyplomatycznych USA w Chinach i członków ich rodzin chciałoby opuścić Chiny tak szybko, jak to możliwe.

Informator ten twierdzi, że zdaniem amerykańskich dyplomatów regułą w przypadku przedstawicieli innego państwa w Chinach powinno być poddawanie się kwarantannie w domach, a decyzja o odbyciu kwarantanny w specjalnym ośrodku lub szpitalu powinna być dobrowolna. Rozmówca Reutersa dodaje, że USA - wobec faktu, iż amerykańscy dyplomaci są objęci tak surowym reżimem sanitarnym - powinien zdecydować się na kroki odwetowe wobec Chin.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

W pierwszych miesiącach pandemii amerykańska administracja ewakuowała z Chin 1 300 dyplomatów i członków ich rodzin. Władze USA i Chin przez miesiące negocjowały na temat zasad testowania i kwarantanny przedstawicieli dyplomatycznych.