Jak pisze Reuters słowa Bidena wywołały niepewność co do tego, jak Zachód zareaguje na inwazję Rosji na Ukrainę, co zmusiło Biały Dom do doprecyzowania słów prezydenta.

- Rosja zostanie pociągnięta do odpowiedzialności, jeśli dokona inwazji - i będzie to zależne od tego, co zrobi. Jedną rzeczą jest mniejsze wtargnięcie, gdy będziemy spierać się o to co robić, a czego nie robić, etc. Ale jeśli zrobią to, co są w stanie zrobić... będzie to katastrofa dla Rosji, jeśli dokona dalszej inwazji na Ukrainę - powiedział Biden.

Krótko po konferencji prasowej Bidena Biały Dom podkreślił, że jakakolwiek agresja Rosji na Ukrainę spotka się ze zdecydowaną reakcją.

- Jeśli jakiekolwiek siły rosyjskie przekroczą ukraińską granicę, będzie to ponowna inwazja, która spotka się z szybką, ostrą i wspólną odpowiedzią USA i naszych sojuszników - stwierdziła sekretarz prasowa Białego Domu, Jen Psaki.

Psaki dodała, że "cyberataki i paramilitarne działania Rosji" spotkają się ze "zdecydowaną, zwrotną i wspólną odpowiedzią". 

Partia Republikańska wyraziła zaniepokojenie słowami Bidena. - Jakakolwiek inwazja rosyjskiej armii na Ukrainę powinna być traktowana jako poważna inwazja, ponieważ zdestabilizuje Ukrainę i kochające wolność państwa wschodniej Europy - oświadczył senator Partii Republikańskiej, Rob Portman.

Czytaj więcej

Rosjanie: Rozpoczynamy odliczanie w oczekiwaniu na przyjęcie naszych propozycji

Biden mówił, że nie jest wykluczone iż dojdzie do trzeciego szczytu USA-Rosja z udziałem prezydentów obu krajów, po tym jak Biden i Putin rozmawiali dwukrotnie w 2021 roku. Dodał, że jest zaniepokojony faktem, iż konflikt na Ukrainie może mieć szersze implikacje i "wymknąć się spod kontroli". W czasie długiej rozmowy z dziennikarzami prezydent USA stwierdził, że odpowiedź na rosyjską inwazję będzie zależeć od skali działań Rosji i od tego, czy sojusznicy USA nie poróżnią się co do tego, w jaki sposób na nią zareagować.

Powiedział, że reakcja na jakąkolwiek rosyjską inwazję będzie zależeć od skali działań Moskwy i od tego, czy sojusznicy USA kłócą się o to, jak zareagować.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Biden zauważył, że jest mała szansa, iż Ukraina w najbliższym czasie stanie się członkiem NATO

Dopytywany o to, co rozumie przez "mniejszą inwazję", Biden stwierdził, że sojusznicy USA w NATO nie mówią jednym głosem w sprawie tego, jak zareagować na to, co rzeczywiście zrobi Putin. Jak dodał "są różnice" między nimi, a on stara się upewnić, że "wszyscy są po tej samej stronie".

- Wielkie narody nie blefują, to po pierwsze. Po drugie pomysł, że zrobimy cokolwiek, by podzielić NATO... to byłby wielki błąd. Więc pytanie brzmi: czy będzie to coś mniejszego niż znacząca inwazja (...). Np. trzeba określić czy będą kontynuować cyberataki: moglibyśmy odpowiedzieć w ten sam sposób - odpowiedział Biden.

Prezydent USA mówił, że Putin poprosił go o gwarancję w dwóch kwestiach: że Ukraina nigdy nie wstąpi do NATO i że broń "strategiczna" lub atomowa nigdy nie znajdzie się na terytorium Ukrainy.

Biden zauważył, że jest mała szansa, iż Ukraina w najbliższym czasie stanie się członkiem NATO i zasugerował możliwość porozumienia na mocy którego Zachód zobowiążę się do nie rozmieszczania broni atomowej na Ukrainie.

- Możemy coś wypracować w tej drugiej kwestii - stwierdził.