W czasie awarii Facebooka i Instagrama rosyjskie sieci społecznościowe zanotowały duży wzrost zainteresowania internautów. Przedstawiciele władz w Moskwie podkreślają teraz, że to pokazuje, iż Rosja miała rację dążąc do posiadania własnych platform internetowych i sieci społecznościowych.
Reuters przypomina, że Rosja od lat dążyła do osiągnięcia "suwerenności" w internecie, wywierając presję na zagraniczne koncerny, by te usuwały określone treści z serwisów dostępnych w Rosji i przechowywały dane na serwerach znajdujących się w Rosji.
Władze w Moskwie poszerzały też swoje możliwości blokowania na terytorium kraju platform internetowych, które nie stosowały się do ustalanych przez Moskwę reguł.
O tyle wzrosła, w czasie awarii Facebooka, liczba wiadomości wysyłanych za pośrednictwem serwisu Vkontakte
4 października przez sześć godzin ok. 3,5 mld użytkowników Facebooka, Instagrama, Messengera i WhatsAppa nie miało dostępu do tych serwisów, co miało być skutkiem błędu przy zmianie konfiguracji routerów.
Rosyjska sieć społecznościowa Vkontakte zanotowała duży wzrost liczby wysyłanych wiadomości po tym, jak serwisy należące do Facebooka przestały działać.
Czytaj więcej
Zablokowanie przez YouTube'a rosyjskiej propagandy może doprowadzić do konfliktu politycznego.
Dziennik "Izwiestia" podaje, że liczba wyświetleń nagrań wideo w serwisie Vkontakte wzrosła w czasie awarii Facebooka i Instagrama o 18 proc., a liczba informacji przesyłanych za pośrednictwem tego serwisu - o 21 proc.
Liczba użytkowników serwisu miała wzrosnąć - dzień do dnia - o 19 proc.
Reuters przypomina, że wiosną 2021 roku Rosja - w ramach ćwiczeń - odcięła się od światowego internetu