Ponad ośmiu na dziesięciu pracujących zawodowo Polaków (82 proc.) zadeklarowało w październikowym sondażu CBOS, że są raczej albo bardzo zadowoleni ze swojej pracy. Ten ogólny wskaźnik dotyczący zadowolenia pracowników, który jest wyraźnie wyższy niż w badaniach CBOS z poprzednich lat (nie przekraczał wtedy 78 proc.), można potraktować jako dobrą wiadomość dla polskich pracodawców.
I potwierdzenie, że w czasie trwającej już prawie od dwóch lat pandemii Covid-19, większość z nich zdała egzamin z odpowiedzialności wobec swoich pracowników. Na pewno można tak powiedzieć o pierwszych miesiącach pandemii, które były okresem nadzwyczajnej mobilizacji wszystkich stron.
Mobilizacja w kryzysie
Po ogłoszeniu pandemii i pierwszego lockdownu pracodawcy w krótkim czasie musieli albo przenieść pracowników na pracę z domu, do której były dostosowane tylko nieliczne firmy, albo wprowadzić nadzwyczajne środki BHP tam, gdzie konieczna była praca stacjonarna.
– Polskie firmy na niespotykaną dotychczas skalę wdrożyły zmiany organizacyjne, takie jak praca zdalna czy praca zmianowa. Pojawiły się obostrzenia sanitarne, których nigdy dotąd nie stosowano tak powszechnie – przypomina Anna Jabłońska, przewodnicząca Koalicji Bezpieczni w Pracy.
W dodatku nagły lockdown, obostrzenia sanitarne, zatory w łańcuchach dostaw i utrudnienia w eksporcie, sprawiły, że dla tysięcy pracodawców, którzy jeszcze niedawno (bo w 2019 r.) musieli konkurować o pracowników, realna stała się perspektywa masowych zwolnień. Udało się ich uniknąć, w czym pomogły miliardy złotych z rządowych tarcz finansowych ukierunkowanych przede wszystkim na ochronę miejsc pracy, ale także mobilizacja polskich firm.