Jak informował wcześniej Onet, rozprawa przed Sądem Okręgowym w Warszawie rozpoczęła się ok. godz. 9.30. Sąd zezwolił na jej rejestrację i relacjonowanie, nie może być jednak transmitowana na żywo. Dwie poprzednie rozprawy odbyły się bez udziału publiczności.

Była ochroniarka twierdzi, że usłyszała od Karola Nawrockiego propozycję dorobienia

Natasza Geldon, 39-letnia dziś specjalistka od marketingu, w Grand Hotelu pracowała podczas wakacji w 2006 i w 2007 r. Wyraziła zgodę na pokazywanie swojego wizerunku oraz nagrywanie zeznań.  

Czytaj więcej

Onet: Karol Nawrocki, pracując w hotelu, sprowadzał prostytutki dla gości

Jak zeznała, zgodziła się na rozmowę z Onetem o pracy w sopockim hotelu, gdyż wydawało jej się, że będzie słuszne, jeżeli o tym opowie.

– Znam pana Karola Nawrockiego, poznałam go pracując w ochronie Grand Hotelu. Była to znajomość koleżeńska, ale czysto służbowa, nie spotykaliśmy się poza pracą. Pewnego wieczoru, gdy miałam zmianę przy recepcji, zauważyłam, że Karol wchodzi do hotelu z kobietą i mężczyzną – powiedziała Natalia Geldon.

Z jej relacji wynika, że cała trójka szła rozmawiając ze sobą, a potem Karol Nawrocki odprowadził mężczyznę, a z kobietą pojechał windą. Wydało się jej to dziwne, bo w kompetencjach ochroniarzy nie było odprowadzanie gości do windy, a tym bardziej wjeżdżanie z nimi na górę. Natalia Geldon zapytała więc potem Karola Nawrockiego, o co chodzi. 

– On odpowiedział, że można sobie dorobić doprowadzając dziewczyny i zapytał, czy ja chcę też wziąć w tym udział – zeznała Natasza Geldon. Gdy odmówiła, miał odpowiedzieć „ok”.  

Czytaj więcej

Nawrocki przeciwko Onetowi. Za zamkniętymi drzwiami ruszył proces

Dopytywana przez sąd o swoje wrażenia, gdy zobaczyła Nawrockiego z kobietą i mężczyzną przyznała, że nie była to sytuacja typowa w tej pracy. Wzbudziła moje zastanowienie, szok i ciekawość, bo nigdy pracownicy ochrony nie wprowadzali gości na górę.  Jako młoda dziewczyna, 19-letnia, miałam wrażenie, że wchodzi alfons z prostytutką  – zeznała. Po propozycji Nawrockiego nabrała takich podejrzeń.

Pełnomocnicy Karola Nawrockiego zapytali Nataszę Geldon, czy  widywała w hotelu prostytutki?  – Nie wiem, trudno powiedzieć. To była tylko ta jedna sytuacja – odpowiedziała świadek.

Pytana, dlaczego oburzyła ją propozycja Nawrockiego, tłumaczyła to dobrym wychowaniem. W jej ocenie, sprowadzanie prostytutek było dla niej niemoralne i nienormalne. Nie zgłosiła jednak tej sprawy przełożonym, bo jako młoda osoba z małym doświadczeniem, nie wiedziała, co z tym zrobić. – Nie czułam misji, żeby to zgłaszać. Nie zamierzałam się tym zajmować później, to był epizod w moim życiu – przyznała.

Dziennikarze o sprowadzaniu prostytutek do Grand Hotelu, Karol Nawrocki zaprzecza

Zanim sąd przesłuchał Nataszę Geldon, zeznania złożył dziennikarz „Gazety Wyborczej” Piotr Głuchowski, który jako pierwszy napisał o kontrowersyjnym charakterze pracy obecnego prezydenta w czasach jego studiów w Gdańsku. „Jeśli gość hotelowy potrzebował kobiety, starczyło dać znać Nawrockiemu” – mówił jeden z rozmówców Głuchowskiego. Artykuł ukazał się jesienią  2024 r., przed ogłoszeniem kandydatury Nawrockiego w wyborach prezydenckich. Nawrocki nie pozwał wówczas ani dziennikarza, ani redakcji „GW”. 

Dziennikarz powiedział przed sądem, że wśród osób, z którymi rozmawiał przy tworzeniu artykułu, był człowiek, który pracował z Karolem Nawrockim w Grand Hotelu. – Podstawą researchu był kolega Karola Nawrockiego z młodości. Informacje, które przekazał rozmówca są w całości w moim tekście – powiedział Piotr Głuchowski, zaznaczając, że informator autoryzował swoje wypowiedzi. Dodał też, że kontakt z informatorem zainicjował on, ale nie chciał powiedzieć, jak do niego dotarł. 

Informator powiedział Głuchowskiemu, że Karol Nawrocki brał udział w organizowaniu dziewczyn dla sporej grupy gości hotelu. – Jeżeli ktoś chciał, jak napisałem w leadzie mego tekstu,  zorganizować dziewczyny, to zdaniem mego informatora musiał zwrócić się do Karola [Nawrockiego] i on to ogarniał. W pewnym momencie ta działalność związana z organizacją pań do towarzystwa została przekazana komuś innemu – dodał.

W maju 2025 r. temat podjął Onet. Powołując się na relacje byłych pracowników i inne źródła dziennikarze portalu opisali relacje świadków, według których Nawrocki miał uczestniczyć w procederze sprowadzania prostytutek dla gości sopockiego hotelu, w którym pracował jako ochroniarz. Karol Nawrocki kategorycznie zaprzeczył tym doniesieniom, a następnie wytoczył procesy cywilne i karne wydawcy Onetu. Proces cywilny o naruszenie dóbr osobistych toczy się od września br. w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Prezydent żąda od RASP przeprosin.

Świadek Nawrockiego: Kobiety mogłem oceniać najwyżej wizualnie 

Zaraz po zeznaniach dziennikarza, sąd wysłuchał zeznań Łukasza Franczaka, którego wskazali jako świadka pełnomocnicy Karola Nawrockiego. Franczak był kolegą obecnego prezydenta podczas studiów oraz pracy w Grand Hotelu. Od czerwca 2006 r. do lipca lub sierpnia 2007 r. był zatrudniony przez zewnętrzną firmę ochroniarską, która obsługiwała hotel. W tym samym czasie pracował tam również Karol Nawrocki, on jednak  pozostał w hotelu dłużej niż Franczak.

Na pytanie sądu, czy w Grand Hotelu były prostytutki, świadek odpowiedział twierdząco.  – Nie da się tak powiedzieć wprost, które to były prostytutki, bo to hotel, wszystko było dyskretnie. Zdarzyło mi się, że gość hotelowy prosił o odprowadzenie pani do taksówki – mówił. 

Tłumaczył, że ochrona nie legitymowała ani nie sprawdzała, z jakiego powodu osoby wchodzą do hotelu. Dlatego nie jest w stanie wskazać konkretnych kobiet, które świadczyły usługi seksualne. – Mogłem oceniać najwyżej wizualnie – powiedział. Według niego prostytutki wchodziły z gośćmi hotelowymi.

– Ale dla nas, grupy 20-letnich pracowników ochrony, jeżeli ktoś był gościem, to było wszystko. Nigdy nie pytaliśmy kto to jest. Dla nas najważniejsze było zapewnienie bezpieczeństwa. Dla nas priorytetem był gość, który miał się czuć komfortowo i bezpiecznie – dodał.

Łukasz Franczak nie słyszał o zorganizowanym procederze sprowadzania prostytutek dla gości hotelu ani o siatce osób, która miałaby się tym zajmować. Nie był nigdy świadkiem sytuacji, w której Karol Nawrocki dzwonił po prostytutkę i nie rozmawiał z nim o wynagrodzeniu za sprowadzanie prostytutek.

Świadek ujawnił, że przed publikacją artykułu „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu” skontaktował się z nim dziennikarz Onetu Jacek Harłukowicz. On jednak nie był zainteresowany rozmową i nie przekazał żadnych informacji. – Uznałem, że nie są to rzeczy, o których warto mówić - wyjaśnił.

Czytaj więcej

Tekst Onetu o Grand Hotelu. Są szczegóły procesu Karola Nawrockiego przeciwko portalowi

Prezydent Karol Nawrocki będzie mógł zeznawać zdalnie

Sąd odroczył we wtorek rozprawę do 18 stycznia 2027 r. 

Jednym z najważniejszych elementów procesu będzie przesłuchanie prezydenta. Onet przypomina, że pełnomocnicy Karola Nawrockiego chcieli, aby złożył on zeznania w formie pisemnej. Na takie rozwiązanie zgody nie wyraził sąd. Sędzia Aleksandra Orzechowska zdecydowała, że sąd wezwie Karola Nawrockiego do stawiennictwa i wyznaczy dogodny dla prezydenta termin rozprawy w trybie hybrydowym z możliwością połączenia zdalnego. Na tej rozprawie  strony przedsyawią też swoje końcowe stanowiska, co oznacza, że będzie to ostatni etap postępowania przed wydaniem wyroku.