Reklama

Żona kierowcy z wypadku na A1 pozywa za upublicznienie jej wizerunku

Żona Sebastiana M., kierowcy BMW który spowodował wypadek na autostradzie A1 we wrześniu 2023 roku, złożyła pozew przeciwko internaucie, który miał publikować jej zdjęcia i doprowadzić do wyrzucenia kobiety z pracy.
W wypadku na A1 16 września brało udział auto kierowane przez Sebastiana M., które miało jechać z pr

W wypadku na A1 16 września brało udział auto kierowane przez Sebastiana M., które miało jechać z prędkością 253 km/h.

Foto: KW PSP Łódź.

Żona kierowcy BMW, który brał udział w wypadku na autostradzie A1, zdecydowała się na wytoczenie pozwu przeciwko fotografowi, który upublicznił jej wizerunek. Z jego winy zdjęcia ślubne kobiety miały wyciec do Internetu, by potem być wykorzystywanymi przez hejtujących kobietę internautów. Pozew objął nie tylko jego.

Czytaj więcej

Wypadek na A1. Nowe informacje ws. ekstradycji kierowcy bmw

Wypadek na A1. Żona kierowcy BMW pozywa fotografa i internautów

Jak wskazuje wprost.pl, żona Sebastiana M. (kierowcy BMW) miała za pośrednictwem fundacji Freedom 24 pozwać fotografa, przez którego jej zdjęcia ślubne trafiły do sieci. Fotograf bez zgody małżeństwa miał umieścić zdjęcia na swojej stronie internetowej — usunął je natychmiast po wypadku, jednak portal archive.today zdążył wykonać wcześniej kopię strony.

Pozew skierowany został także w stosunku do internauty z Katowic, który opublikował zdjęcie kobiety z podpisem „Zobaczcie morderczynię – żonę mordercy”. Miał on także odwiedzać strony zakładów stomatologicznych, w których pracowała powódka i w komentarzach pisać, że zatrudniają one „żonę mordercy z BMW”. Doprowadziło to do utraty pracy przez kobietę.

— Autor zdawał sobie jednak sprawę z tego, że umieszczając wpisy zarówno na stronie kliniki, jak i również upubliczniając zdjęcia powódki, zostanie ona nie tylko zwolniona z pracy, lecz również nie będzie miała możliwości zatrudnienia w innej firmie — przeczytać możemy w związku z powyższym w treści pozwu.

Reklama
Reklama

Fundacja Freedom 24 i reprezentujący kobietę adwokat Michał Wdowczyk podkreślają, że działania internauty miały uderzyć w Sebastiana M., a ostatecznie dotyczyły także jego bliskich i rodziny.

Wskazują, że zwolnienie kobiety z pracy i kłopoty ze znalezieniem zatrudnienia są następstwem m.in. hejtu w Internecie i domagają się zadośćuczynienia w wysokości 200 tys. zł.

Jak wskazuje m.in. wprost.pl, wielu internautów nie podziela argumentacji o hejcie wymierzonym w rodzinę mężczyzny i podkreśla fakt ogromnego cierpienia bliskich ofiar Sebastiana M.

— To są efekty bezczynności policji i prokuratury. To jest efekt tego, że osoby, które umożliwiły ucieczkę za granicę, nie zostały ukarane — brzmią przytaczane przez wprost.pl cytaty z wypowiedzi internautów. — Skoro państwo, policja i prokuratura nic nie może, to lud się bierze samodzielnie za wymierzanie sprawiedliwości. Tym bardziej, że przedstawiciele państwa mataczą w sprawie.

Czytaj więcej

Tragiczny wypadek na A1. Eksperci: Sebastian M. jechał aż 315 km/h
Podatki
Duża zmiana w podatkach: do tej kwoty daniny już nie zapłacisz
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama