Sejmowa Komisja Spraw Wewnętrznych przyjrzała się wczoraj sposobom uzyskiwania informacji przez specsłużby. Jak wykazała Najwyższa Izba Kontroli, dochodzi w Polsce do naruszeń przepisów w pozyskiwaniu billingów i treści esemesów przez policję, sądy i służby specjalne.

NIK podkreślił, że obowiązujące w Polsce przepisy o pozyskiwaniu przez służby specjalne danych nie chronią dostatecznie praw i wolności obywatelskich przed nadmierną ingerencją państwa.

Zdaniem NIK w Polsce brak niezależnego organu, który weryfikowałby zasadność pozyskiwania i wykorzystywania billingów. Nie ma także systemu zbierania informacji o zakresie pozyskiwanych danych, a w konsekwencji rzetelnych informacji na ten temat.

Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK, wskazywał, że ze względu na popełnione błędy metodologiczne oraz zaniedbania Urzędu Komunikacji Elektronicznej  przekazywanie Komisji Europejskiej przez UKE statystyk pobierania billingów przez służby w Polsce jest nieuprawnione.

Mariusz Czyżak, dyrektor generalny UKE, zapewniał, że urząd od początku roku wdraża procedury maksymalnego monitorowania danych i nowej metodologii ich liczenia. Podkreślił także, że kwestia błędnie zakwalifikowanych danych dotyczyła jedynie 0,35 proc. przypadków.

Komisja Spraw Wewnętrznych zażądała jednak od UKE przedstawienie efektów realizacji wniosków pokontrolnych NIK na kolejnym posiedzeniu komisji.

Krzysztof Kwiatkowski zauważył, że Ministerstwo Sprawiedliwości przekazało już wyniki raportu z zaleceniem przestrzegania prawa do sądów, które niezgodnie z prawem pozyskiwały dane o billingach bez zgody osób, wobec których nie było prowadzone postępowanie karne.