Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego po miesiącach wyhamowywania, dynamika wzrostu cen podstawowych produktów uległa odwróceniu.
  • Jak sytuacja na światowych rynkach energii i strategie promocyjne sieci handlowych wpływają na zawartość koszyków.
  • Które kategorie produktów drożeją obecnie najmocniej, a w których wciąż obserwowane są spadki cen.
  • Jakie czynniki zadecydują o poziomie cen w najbliższych miesiącach i co to oznacza dla konsumentów.

Wrześniowy wzrost cen w 17 kategoriach produktów najczęściej wkładanych do koszyków o 1,9 proc. to odbicie od 1,7 proc. w sierpniu, po 1,9 proc. w lipcu oraz 2,7 proc. w czerwcu – wynika z cyklicznego badania „Indeks cen w sklepach” UCE Research oraz Uniwersytetu WSB Merito. 

Dezinflacja w sklepach wyhamowała

Zdaniem ekonomistów wrześniowy wzrost z 1,7 proc. do 1,9 proc. należy traktować przede wszystkim jako lekkie, punktowe odbicie, a nie jeszcze jako potwierdzone odwrócenie trendu. – Od czerwca do sierpnia mieliśmy wyraźne wyhamowanie, ale nie nazwałbym tego jeszcze zmianą trendu. Bardziej trafne określenie to zatrzymanie procesu dezinflacji cen detalicznych. Bardzo istotne jest to, że 0,2 proc. to wzrost względnie niewielki – wskazuje dr Rafał Parvi, WSB Merito. Jego zdaniem to efekt choćby cen surowców i kosztów produkcji, a ceny żywności reagują z opóźnieniem na ceny produktów rolnych, energii, paliw, opakowań, transportu czy kosztów pracy. Nawet jeżeli część tych kosztów wcześniej przestała rosnąć, nie oznacza to automatycznie natychmiastowego spadku cen detalicznych. – To także sezonowość, wrzesień jest specyficznym miesiącem dla rynku żywności. Kończy się sezon części produktów świeżych, zmienia się struktura podaży, pojawiają się produkty jesienne, a część kategorii może mieć inne koszty magazynowania i dystrybucji – mówi ekspert.

Czytaj więcej

Rewolucja w koszykach Polaków. Słodycze najpierw pokonały wódkę, teraz piwo

Zmiana może być też efektem podejścia sieci handlowych do organizowania promocji. Wskaźnik obejmuje zarówno ceny regularne, jak i te obniżone w efekcie różnych akcji zachęcających klientów do zakupu. Intensywność promocji może więc istotnie wpływać na obserwowaną dynamikę. Jeżeli sieci handlowe w jednym miesiącu ograniczą skalę obniżek, średnia cena może wzrosnąć nawet bez gwałtownego wzrostu cen regularnych.

– Niepokojąca jest jednak sytuacja na światowych rynkach energii. Zakłócenia transportu ropy i gazu przez cieśninę Ormuz utrzymują ceny tych surowców na wysokich poziomach, zwiększając koszty produkcji, transportu i dystrybucji. Ponowne uruchomienie przez rząd programu CPN, obejmującego obniżenie podatków i administracyjne ustalanie maksymalnych cen paliw, pokazuje skalę problemu – podkreśla dr inż. Anna Motylska-Kuźma, WSB Merito. – W porównaniu z początkiem roku, kiedy stabilizacja cen energii sprzyjała wyhamowywaniu podwyżek, obecne otoczenie jest znacznie mniej korzystne. Wrześniowy wynik należy traktować jako sygnał ostrzegawczy. Nie przesądza on jeszcze o powrocie wysokiej inflacji, ale wskazuje, że dalsze ograniczanie dynamiki cen może być coraz trudniejsze – dodaje.

Słodycze w górę, tłuszcze w dół. Ceny we wrześniu 

Autorzy badania wskazują, że w przypadku cen żywności i napojów bezalkoholowych we wrześniu wzrosły one średnio o 1,1 proc. rdr, po zmianie o 0,9 proc. w sierpniu i wzroście w lipcu o 1,2 proc.

Czytaj więcej

Koniec taniego masła? Tylko we wrześniu ceny podskoczyły aż o 13 procent

Na czele listy najmocniej drożejących kategorii teraz mamy słodycze i desery, za które trzeba zapłacić średnio 6,7 proc. więcej niż przed rokiem. Za używki trzeba wyłożyć dodatkowe 6,1 proc., a napoje bezalkoholowe 4,8 proc. – Szczególne znaczenie mają wysokie ceny ropy i gazu, związane z zakłóceniami dostaw przez cieśninę Ormuz. Wpływają one nie tylko na transport, ale również na przetwórstwo spożywcze, chłodnictwo, magazynowanie oraz produkcję nawozów wykorzystywanych w rolnictwie – przyznaje dr inż. Anna Motylska-Kuźma. – Jednocześnie nadal działają czynniki ograniczające wzrost cen. Wrzesień jest okresem stosunkowo dużej dostępności krajowych produktów sezonowych, a silna konkurencja pomiędzy sieciami handlowymi ogranicza możliwość przenoszenia rosnących kosztów na konsumentów. Ponowne uruchomienie programu CPN może dodatkowo amortyzować koszty krajowego transportu, choć nie rozwiązuje problemu wysokich cen gazu i surowców importowanych – dodaje.

– Wciąż zmagamy się z ogromną niepewnością jeśli chodzi o sytuację geopolityczną, wojny w Ukrainie czy na Bliskim Wschodzie. Do tego zmiany klimatyczne i ceny paliw – wszystko to powoduje duże zmiany w zakresie cen surowców – mówił na ubiegłotygodniowej konferencji Maciej Herman, dyrektor zarządzający Wedel.

Jednocześnie wyraźnie wyhamowały kategorie, które jeszcze miesiąc wcześniej należały do najmocniej drożejących jak chemia gospodarcza (6,7 proc. do 3,7 proc.), karmy dla zwierząt (z 5,7 do 4,2 proc.), a artykuły dla dzieci z 4,7 do 2,5 proc.

Mamy też kategorie, w których ceny spadają. We wrześniu nadal najmocniej taniały produkty tłuszczowe i to o 8,1 proc. To jednak mniej niż miesiąc wcześniej, w sierpniu w przypadku tej grupy spadek wynosił aż 15,4 proc. Obniżają się także ceny produktów sypkich, nabiału czy środków higieny osobistej.

Foto: PAP

– W przypadku produktów sypkich spadek może wynikać ze zmian cen surowców rolnych, dużej konkurencji oraz efektu bazy. W nabiale to efekt relatywnie korzystnej sytuacji podażowej na rynku mleka i surowców mlecznych, choć znaczenie mają również promocje detaliczne – podkreśla dr Rafał Parvi.

Ceny masła także zmieniają się, o czym pisaliśmy niedawno. Uśredniona cena masła w kostce 200 g spadła między styczniem a sierpniem 2026 r. z 6,89 zł do 4,96 zł, czyli o 28 proc. To wyraźna zmiana względem całego 2025 r., w którym masło podrożało wobec 2024 r. o 11,5 proc. Jednak w pierwszych dwóch tygodniach września uśredniona cena wyniosła już 5,61 zł – o 13,1 proc. więcej niż w całym sierpniu, choć ostatecznie za cały miesiąc wynosi 5,49 zł.

W 2024 r. i 2025 r. masło biło cenowe rekordy, a dzięki skokom cen produkty tłuszczowe regularnie trafiały na szczyt zestawienia najmocniej drożejących kategorii wśród najczęściej kupowanych produktów spożywczych w Polsce. Jeszcze we wrześniu 2024 r. średnia cena wynosiła ok. 5,5 zł, podczas gdy w październiku uśredniona skoczyła do 8,4 zł. Później wcale nie było lepiej, ale stopniowo ceny się normalizowały.

Ekonomiści wskazują, że o kierunku zmian cen będą decydowały przede wszystkim koszty energii i surowców, kurs złotego, konkurencja handlowa oraz sezonowy wzrost popytu przed świętami. Najbardziej prawdopodobny jest scenariusz utrzymywania się umiarkowanej, ale bardziej zmiennej dynamiki cen. Wrześniowy wynik nie przesądza jeszcze o odwróceniu trendu, jednak pokazuje, że stabilizacja cen staje się coraz bardziej uzależniona od sytuacji geopolitycznej i działań osłonowych państwa.