Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie czynniki stoją za nagłym wzrostem cen masła po miesiącach wyraźnych spadków.
  • Dlaczego sieci handlowe ograniczają agresywne promocje i jak wpłynie to na ceny na półkach.
  • Czy czeka nas powrót do rekordowych cen i jakie są prognozy ekspertów na końcówkę roku.

Uśredniona cena masła w postaci kostki 200 g spadła między styczniem a sierpniem 2026 r. z 6,89 zł do 4,96 zł, czyli o 28 proc. To wyraźna zmiana względem całego 2025 r., w którym masło podrożało wobec 2024 r. o 11,5 proc. Jednak według szybkiego szacunku UCE Research i WSB Merito w pierwszych dwóch tygodniach września uśredniona cena wyniosła już 5,61 zł – o 13,1 proc. więcej niż w całym sierpniu. „Rzeczpospolita” publikuje dane jako pierwsza.

Analiza obejmuje ceny regularne i promocyjne, a wrześniowy odczyt ma charakter wstępny. Dane pochodzą z ponad 63 tys. sklepów w całej Polsce, na potrzeby opracowania zostało przeanalizowanych łącznie blisko 14 tys. cen.

Koniec ośmiu miesięcy obniżek. Masło odbija cenowo

– Niestety wygląda na to, że czas stosunkowo niskich cen masła powoli dobiega końca. Jego cena nie powinna gwałtownie poszybować w górę, niemniej jednak będzie ona systematycznie wzrastać w kolejnych miesiącach. Będzie to wynikiem wzrostu kosztów produkcji oraz transportu ze względu na koniec sezonu letniego i niestabilną sytuację na rynkach paliw – kwituje dr Artur Fiks, Uniwersytet WSB Merito.

W 2024 r. i 2025 r. masło biło cenowe rekordy, a dzięki skokom cen produkty tłuszczowe regularnie trafiały na szczyt zestawienia najmocniej drożejących kategorii wśród najczęściej kupowanych produktów spożywczych w Polsce. Jeszcze we wrześniu 2024 r. średnia cena wynosiła ok. 5,5 zł, podczas gdy w październiku uśredniona skoczyła do 8,4 zł. Później wcale nie było lepiej, ale stopniowo ceny się normalizowały.

Teraz jednak widzimy znowu zmianę, a zdaniem analityków z UCE Research może to być częściowo efekt powolnego wycofywania się sklepów z „maślanej batalii promocyjnej”. Jeśli faktycznie tak stanie się na stałe, to oznaczałoby to dla konsumentów mocne wzrosty cen w kolejnych miesiącach.

Czytaj więcej

Ceny w sklepach niemal przestały rosnąć. Ale jesienią może być zwrot

– Zmiana polityki cenowej w sklepach niewątpliwie będzie miała swój kilkuprocentowy udział w średnim wzroście cen masła w kolejnych miesiącach. Nie zapominajmy, że oferowane promocje były bardzo atrakcyjne i powodowały, że ceny masła spadały nawet poniżej 3 zł za kostkę, a w skrajnych przypadkach oscylowały wokół 2 zł przy zakupie kilku sztuk. W najbliższym czasie takie okazje mogą być już rzadkością, co na pewno odczują kupujący – dodaje.

Masło za 2–3 zł może zniknąć z promocji

Bezsprzecznie w przypadku masła aktywność promocyjna sieci miała znaczenie, jeśli chodzi o poziom cen, trafiały nawet skargi na dumpingowe ceny, w jakich czołowi handlowcy oferowali masło, gdy w innych sklepach było sporo droższe. Z drugiej strony liczenie na promocje może się obrócić przeciwko klientowi, o czym pisaliśmy niedawno. Ponad 80 proc. Polaków bowiem zdarzyło się czuć oszukanymi, ponieważ promocje okazywały się dopiero przy kasie mniej atrakcyjne niż w założeniu. 

W przypadku masła może być podobnie, choć bezsprzecznie widać zmianę sytuacji. – Po bardzo dużym spadku cen od początku roku rynek może natomiast wchodzić w okres korekty i sezonowego odbicia. Od jesieni rośnie popyt na tłuszcze mleczne, a w kolejnych miesiącach dochodzi popyt przedświąteczny. Dlatego nie zakładałabym powrotu do poziomów 4,9-5 zł jako trwałego standardu na kolejne miesiące. Bardziej prawdopodobne jest przesunięcie średniej ceny nieco wyżej – wskazuje Julita Pryzmont z agencji badawczej Hiper-Com Poland. – O skali zdecydują przede wszystkim ceny tłuszczu mlecznego i mleka, sytuacja podażowa w Polsce i UE, popyt przedświąteczny oraz – z perspektywy konsumenta być może najważniejsza – polityka promocyjna największych sieci. Komisja Europejska nadal monitoruje te zmienne w cotygodniowych danych dotyczących mleka i produktów mlecznych – dodaje.

Czytaj więcej

Otworzyli piekarnię z chlebem za 60 dolarów. Chętnych nie brakuje

Ona również przewiduje wpływ spadku aktywności promocyjnej w odniesieniu do tego produktu. – Masło jest szczególną kategorią, ponieważ przez ostatnie lata było wykorzystywane jako produkt bardzo silnie budujący wizerunek cenowy sieci. Konsument dobrze pamięta, ile kosztuje kostka masła, dlatego cena 3,99 czy 4,49 zł potrafi skutecznie przyciągnąć go do sklepu. Jeżeli takich ofert będzie mniej, automatycznie wzrośnie udział droższych zakupów dokonywanych poza promocją i podniesie to średnią cenę kategorii. Dlatego wrześniowego wzrostu nie interpretowałabym wyłącznie jako sygnału rosnących kosztów. Część zmiany może wynikać właśnie z normalizacji polityki promocyjnej po bardzo agresywnym pierwszym półroczu – wskazuje ekspertka.

Przy obecnych danych jako scenariusz bazowy przyjęłabym średnią cenę standardowej kostki 200 g na poziomie około 5,2-5,7 zł w październiku, 5,3-5,9 zł w listopadzie oraz 5,4-6,1 zł w grudniu. Są to przedziały prognostyczne, a nie prognoza konkretnej ceny.

Ile zapłacimy za masło przed świętami?

Pewne sygnały wzrostowe były widoczne wcześniej na poziomie producentów, np. według KOWR na przełomie lipca i sierpnia masło ekstra konfekcjonowane było w zbycie o 7,4 proc. droższe niż miesiąc wcześniej, choć nadal o 42,1 proc. tańsze niż rok wcześniej. To wskazuje, że odbicie może współistnieć z dużym spadkiem rocznym. W mojej ocenie nie dowodzi to jednak, że koszty zakupu wszystkich sieci wzrosły w takim samym stopniu – mówi dr Krzysztof Łuczak, główny analityk Grupy Blix. – Od wrześniowego szacunku 5,61 zł do takiej uśrednionej ceny potrzebny byłby dalszy wzrost o około 42,6 proc. To znaczna zmiana, której przedstawione dane nie pozwalają uznać za scenariusz bazowy. Wymagałaby silnego wzrostu cen zakupu, dużego ograniczenia promocji lub połączenia tych czynników – dodaje.

Jego zdaniem w dużym stopniu jest prawdopodobny scenariusz powrotu promocji na masło przed świętami. – Sieci mogą zdecydować się na mocną obniżkę cen masła, jeżeli uznają, że przyciągnie ona klientów, zwiększy wartość całego koszyka lub pozwoli odpowiedzieć na ofertę konkurenta. O opłacalności takiej akcji decyduje nie tylko marża na maśle, lecz także wynik pozostałych zakupów oraz ewentualne wsparcie dostawcy – dodaje.

Dr Artur Fiks potwierdza, że jeżeli w kolejnych miesiącach ceny masła będą szybko rosnąć i będzie się o tym dużo mówić i pisać, sklepy bardzo chętnie będą korzystały z promocji cenowych na masło, gdyż będą one bardzo skutecznym narzędziem marketingowym zachęcającym klientów do zakupów przedświątecznych właśnie u nich. – W krótkim okresie czasu, a właściwie w okresie przedświątecznym mogłoby to zahamować wzrost cen, ale jeżeli będzie to miało miejsce, to będzie to raczej efekt krótkoterminowy – potwierdza ekonomista.