Na początku konfliktu, zapoczątkowanego amerykańsko-izraelskimi atakami na Iran, Teheran praktycznie zablokował cieśninę Ormuz. Ograniczyło to eksport ropy najważniejszym szlakiem z Zatoki Perskiej. Aby utrzymać dostawy, Arabia Saudyjska i inni producenci z regionu zaczęli korzystać z osłanianych przez marynarkę wojenną USA tras w cieśninie, biegnących w pobliżu wybrzeży Omanu.

Czytaj więcej

Ropa tanieje po mocnym skoku. Rynek liczy na przełom w sprawie Iranu

Według szacunków analityków cytowanych przez Associated Press tankowce przewożą obecnie przez cieśninę ponad 40 proc. przedwojennego wolumenu. Statki te poruszają się głównie nocą i w większości z wyłączonym systemem automatycznej identyfikacji AIS, przez co ich rejsy nie są ujmowane w standardowych danych opartych na sygnałach z transponderów.

Tankowce płyną przez cieśninę Ormuz pod osłoną USA i z wyłączonym AIS

Według standardowych danych przywołanych przez Reutera w środę przez Ormuz przepłynęło zaledwie 10 statków z włączonym systemem AIS. Nie były to jednak tankowce przewożące ropę: do Zatoki Perskiej wpłynęło dziewięć jednostek – były to masowce oraz pusty gazowiec, a wypłynął z niej jeden statek z nawozami.

Czytaj więcej

Saudowie tłoczą znów ropę, jej cena spada, ale na stacjach nadal będzie drogo

Przed wojną przez cieśninę Ormuz transportowano około 15 mln baryłek ropy dziennie. Obecnie, według analityków cytowanych przez AP, tankowce korzystające z amerykańskiej ochrony i płynące z wyłączonymi transponderami przewożą tą trasą około 6-7 mln baryłek dziennie. Kolejne 2 mln baryłek omija cieśninę emirackim rurociągiem prowadzącym do Fudżajry nad Zatoką Omańską.

Analitycy szacują ponadto, że światowy popyt na ropę zmniejszył się o około 5 mln baryłek dziennie wskutek wysokich cen surowca i spowolnienia gospodarczego. Pozostała część niedoboru jest uzupełniana dostawami od innych producentów, m.in. ze Stanów Zjednoczonych, oraz ropą uwalnianą z rezerw.