W projekcie budżetu na 2016 znajdzie się propozycja wykorzystania części z 875 mld dol. odłożonych na rachunkach narodowego funduszu inwestycyjnego. Pieniądze te pochodzą z odłożonej części zysku z eksportu rop i gazu.
— Przyszłoroczny budżet będzie bardziej, niż tegoroczny ukierunkowany na transformację naszej gospodarki, zwiększenia jej konkurencyjności i walkę z bezrobociem - powiedziała premier Erna Solberg.
Jednocześnie w wywiadzie udzielonym głównej rozgłośni radiowej w Oslo zapewniła, że kraj w żadnym wypadku nie znalazł się w kryzysie, po prostu doszło do spowolnienia gospodarki, które może jednak doprowadzić do zniknięcia większej liczby miejsc pracy, niż było to w roku 2008.
Tym razem największy pracodawca w Norwegii - branża naftowo-gazowa już zmniejszyła zatrudnienie o 20 tys. osób i do końca roku zapewne przybędzie jeszcze kolejne 20 tys. Stopa bezrobocia - 4,3 proc. jest nadal najniższa w Europie, ale dla Norwegów, to szok, bo tak wielu ludzi bez pracy nie było od 11 lat. Jest to również efekt spowolnienia wzrostu PKB, który w tym roku zwiększy się co najwyżej o 1,3 proc. Wyraźnie zmniejszyły się również inwestycje. Przyczyniły się do tego spadające ceny ropy i gazu. Za baryłkę Brenta 12 sierpnia płacono ok 49 dol.,podczas gdy rok wcześniej kosztowała ona 105 dol. Jedyna pociecha, to osłabienie korony (NOK) wobec dolara - jej kurs ze środy 12 sierpnia, to 8,22 za dol. Korona osłabiła się również wobec taniego euro - o 9 proc. w ciągu ostatnich 12 miesięcy.
— Nie przewiduję jednak żadnych nadzwyczajnych środków ani drastycznych cięć w przyszłorocznym budżecie - mówiła premier. Wiadomo jednak, że dochody mogą zmaleć, ponieważ planowana jest reforma podatków, ich obecna wysokość zniechęca inwestorów do lokowania kapitału w tym kraju.