– Handel między Niemcami a Polską to „czysta sytuacja win-win” dla obu partnerów, dlatego relacje gospodarcze między oboma krajami stale się umacniają – jest pewien Adrian Stadnicki, dyrektor regionalny dla Europy Środkowo-Wschodniej we Wschodnim Komitecie Niemieckiej Gospodarki (Ost-Ausschuss der Deutschen Wirtschaft). To licząca już 70 lat organizacja wspierająca niemieckie kontakty biznesowe z 29 krajami Europy i Azji Środkowej. Najnowszy „breaking news” z tego kierunku brzmi: w pierwszym półroczu Polska wyprzedziła Chiny jako rynek eksportowy niemieckich towarów. Ich eksport do Polski wzrósł o 4,6 proc., licząc rok do roku, do 48,4 mld euro, podczas gdy eksport do Chin spadł o 2,7 proc., do 48,2 mld euro – wynika z danych Destatisu, niemieckiego Federalnego Urzędu Statystycznego.
Numerem jeden dla niemieckiego eksportu nadal pozostaje gospodarcza potęga – Stany Zjednoczone. Na liście rankingowej następne są Francja i Holandia. Polska wskoczyła na czwarte miejsce – spychając Chiny, drugą co do wielkości gospodarkę świata, na miejsce piąte. Z perspektywy gospodarki niemieckiej, która ma na celu zmniejszenie zależności od Chin, to dobre wieści.
Na pasie szybkiego ruchu
Przewaga Polski nad Chinami to 200 mln euro. Stadnicki wyjaśnia w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że to efekt dłuższego procesu. W rankingu najważniejszych niemieckich partnerów handlowych Polska już w 2019 roku wyprzedziła Wielką Brytanię, a rok później Włochy. Kraj porusza się według Stadnickiego pasem szybkiego ruchu. – To sukces, z którego naprawdę można być dumnym – podkreśla nasz rozmówca.
Zgodnie z aktualnymi danymi cały obrót handlowy między Niemcami a Chinami (eksport plus import) spadł aż o 5,9 proc. w porównaniu z pierwszą połową ubiegłego roku. W badaniu zaufania przedsiębiorstw przeprowadzonym przez AHK Greater China nastroje dotyczące niemieckiej gospodarki w Chinach w tym roku są powściągliwe. Jednym z głównych powodów może być według Germany Trade & Invest (GTAI) ponadprzeciętna wydajność USA w relacjach handlowych. Gospodarka Stanów Zjednoczonych rozwijała się lepiej, co pozytywnie wpłynęło na zapotrzebowanie na niemiecki eksport, a tym samym przyczyniło się do większego wzrostu handlu między Niemcami a USA, w porównaniu z Chinami.
Niemcy nadal bardzo dużo importują z Chin, więc pod względem całych obrotów Polska nie wyprzedziła Chin jako całości. W takim ujęciu w pierwszym półroczu tego roku Niemcy handlowały z Chinami towarami o wartości ponad 121 mld euro, podczas gdy z Polską było to 87 mld euro. Niemieckie firmy mają również w Chinach własne zakłady produkcyjne, produkty nie muszą więc być transportowane.
Stadnicki podkreśla, że – biorąc pod uwagę, iż Polska ma 37 mln mieszkańców, a Chiny 1,4 mld – obroty handlowe między sąsiadami przez Odrę są naprawdę duże. – Relacje gospodarcze między sąsiadami są stabilne, a polska gospodarka rośnie i rośnie – mówi Stadnicki.
Podobnie opisuje to Christopher Fuß, zajmujący się Polską przedstawiciel niemieckiej agencji wspierania handlu zagranicznego Germany Trade & Invest (GTAI). I wylicza: Niemcy eksportują nad Wisłę samochody, np. hybrydowe, znacząco rośnie również eksport maszyn i urządzeń energetycznych, jak choćby turbiny do elektrowni wiatrowych.
Podobne podejście do jakości
– Dane eksportowe świadczą o stałym wzroście współpracy – mówi Fuß. I podkreśla, że nie jest to wydarzenie jednorazowe, ale trwający od dłuższego czasu proces. – Polska staje się coraz bardziej zamożna, a firmy są coraz bardziej aktywne na rynkach międzynarodowych – zauważa Fuß.
I dodaje, że nawet jeśli Niemcy znów zaczną więcej eksportować do Chin, to jednak trzeba pamiętać, że dla nich ten gigant to konkurent na światowych rynkach. A Polska i Niemcy dobrze się znają, współpracują od wielu lat i mają podobne podejście do jakości. – Z czystej przyjaźni nikt przecież nie zawiera kontraktów na miliardy, to się po prostu opłaca obu stronom – wyjaśnia Fuß.
Relacje gospodarcze Polski z Niemcami są więc od dawna dobre. Eksperci za Odrą podkreślają również, że w ostatnich miesiącach nastąpiły zmiany w klimacie politycznym. Od przejęcia władzy przez nową koalicję rządową pod przewodnictwem Donalda Tuska zniknęła antyniemiecka retoryka, a wraz z nią niepewność i konflikty z czasów rządów Zjednoczonej Prawicy. Niemieckie firmy nie mają obaw, inwestując w Polsce. A inwestycje sprzyjają handlowi między obu krajami. I wyprzedzaniu Chin w statystyce eksportu.