Od początku stycznia do końca czerwca 2022 r. ok. 1,14 tys. przedsiębiorstw ogłosiło swoją niewypłacalność. To o 2,8 proc. mniej niż w pierwszym półroczu 2021 r.

– Ale to tylko na pozór pozytywna informacja. Pod nią kryją się szczegóły, które świadczą o pogarszającej się sytuacji płynnościowej przedsiębiorstw – komentuje Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Polsce i w regionie Europy Centralnej, w najnowszym raporcie Coface, który „Rzeczpospolita” poznała jako pierwsza.

Więcej spraw dla sądu

Te szczegóły wskazują zaś, że do spadku niewypłacalności ogółem przyczyniła się głównie mniejsza liczba postępowań pozasądowych (spadek rok do roku o 22,5 proc., do 616). To uproszczona forma, która pierwszy raz została wprowadzona jako rozwiązanie na czas pandemii w drugiej połowie 2020 r., a od początku tego roku została wprowadzona – ze zmianami – na stałe.

Uruchomienie nowego systemu w oparciu o Krajowy Rejestr Zadłużonych oznaczało jednak pewne problemy techniczne. Po ich pokonaniu liczba chętnych wzrosła i pewnie wzrośnie także w kolejnych miesiącach.

W pierwszym półroczu zwiększyła się za to liczba postępowań sądowych, aż o 38 proc., do rekordowego poziomu 526. Szczególnie dużą dynamikę widać w postępowaniach o zatwierdzenie układu (w wielu przypadkach to kontynuacja wcześniej rozpoczętych procedur pozasądowych, które okazały się niewystarczające do uzdrowienia sytuacji firmy), których wykorzystanie wzrosło ponad 3-krotnie na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy. Liczba postępowań sanacyjnych podniosła się zaś o niemal połowę.

Czytaj więcej

Zmora polskiego biznesu. Niewielu klientów płaci na czas

Złe perspektywy

Eksperci Coface oceniają, że w II półroczu można spodziewać się wzrostu liczby niewypłacalności. – Sprzyjać temu będzie fakt, że otoczenie makroekonomiczne w coraz większym stopniu staje się niekorzystne dla firm – ocenia Grzegorz Sielewicz. Nadchodzące spowolnienie gospodarcze może bowiem uderzyć w przedsiębiorstwa z wielu stron. Firmy już raportują spadek zamówień krajowych i z zagranicy, problemy z podażą części i komponentów czy presją kosztową (w efekcie wzrostu cen energii, surowców, paliw czy podwyżek stóp procentowych i wynagrodzeń).

Do tego zaczynają się pogłębiać problemy z terminową płatnością wśród firm i obsługą zadłużenia. – Szczególnie źle wygląda sytuacja w transporcie – mówi nam Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor. Branża przewozu osób i towarów miała po kwietniu o niemal jedną piątą zaległości więcej niż na koniec 2021 r., a jej przeterminowane zobowiązania zbliżyły się do 2,5 mld zł.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ

Budowlanka pod presją

– Wyjątkowo trudny okazuje się też ten rok dla usług, szczególnie działających na rzecz biznesu, które podwoiły swoje długi do ponad 1,6 mld zł, czy dla branży kulturalno-rozrywkowej – wzrost niezapłaconych długów o jedną trzecią – dodaje Grzelczak.

– Sektor usług odrodził się na początku tego roku po pandemicznym załamaniu, jednakże coraz wyraźniej doskwiera mu zmniejszona konsumpcja, wynikająca przede wszystkim ze wzrostu cen – podkreśla Marcin Ogulewicz, z-ca dyrektora ds. oceny ryzyka w Coface Poland. W I półroczu liczba niewypłacalności była największa właśnie w branży usług (choć odnotowano lekki spadek r./r.). – A ze względu na słabnący popyt spodziewamy się, że sektor utrzyma się na niechlubnym podium – dodaje Ogulewicz.

Bardzo niepokojące jest sytuacja w budownictwie, gdzie niewypłacalności przybywa najszybciej (28 proc. r./r.). Odpowiada za to m.in. sytuacja w budownictwie mieszkaniowym – spada liczba nowych kredytów hipotecznych, maleje popyt, za to rosną problemy z utrzymaniem rentowności. – Widzimy też inne negatywne trendy: terminy płatności wydłużają się, rośnie wartość przeterminowanych długów. Spodziewamy się, że trendy zostaną utrzymane w drugim półroczu – zaznacza Ogulewicz.