Największą, prawie 28-procentową dynamikę osiągnęła sprzedaż polskich towarów na rynki rozwijające się. Natomiast najsłabiej rosła sprzedaż do krajów Europy Środkowo-Wschodniej – niewiele ponad 14 proc.

Import do Polski miał większą dynamikę wzrostu - od stycznia do końca września zwiększył się o 24,1 proc. do 205,6 mld euro. Saldo wymiany towarowej wyniosło 1,8 mld euro.

Czytaj więcej

Polska znów z deficytem handlowym. Import kwitnie, eksport hamuje

Jak podaje GUS, po trzech kwartałach 2021 r. nie odnotowano spadku eksportu do najważniejszych partnerów polskich dostawców. Największym odbiorcą polskiego eksportu pozostają Niemcy z udziałem na poziomie 28,7 proc., takim samym jak w tym czasie rok wcześniej.

W pierwszych ośmiu miesiącach tego roku wartość eksportu na rynek niemiecki sięgnęła 59,6 mld euro, co w porównaniu r/r daje wzrost o 20,6 proc. Na drugim miejscu pod względem wielkości znalazł się eksport do Czech – 12,3 mld euro i wzrost o 20 proc., natomiast ostatnie miejsce podium zajęła Francja: 9-miesięczny eksport do tego kraju wyniósł także 12 mld euro i zwiększył się o 23,7 proc.

Na ośmiu z dziesięciu najważniejszych dla Polski rynków wzrosty eksportu były dwucyfrowe. Najmocniejszy nastąpił w przypadku Włoch, gdzie sprzedaż polskich towarów w pierwszych dziewięciu miesiącach roku podskoczyła o prawie jedną trzecią (32 proc.). Najsłabszą dynamikę miał eksport do Wielkiej Brytanii – tylko 6,7-procentową. Niewiele szybciej o 8,3 proc. rosła sprzedaż polskich towarów na rynku Stanów Zjednoczonych.

Rozkręcająca się po pandemii gospodarka ma pozwolić na utrzymanie dynamiki wzrostu eksportu, ale zagrożeniem mogą się okazać niedobory surowców, materiałów i komponentów, a także wzrosty cen, m.in. energii. Negatywnie na realizacje zamówień będą wpływać zwłaszcza zakłócenia w dostawach elektronicznych komponentów z Azji. Z kolei destabilizacja sytuacji społeczno-politycznej i narastający konflikt polskiego rządu z Unią Europejską może wyhamowywać inwestycje w zwiększenie zdolności produkcyjnych zakładów w Polsce należących do zagranicznych inwestorów, którzy w eksporcie Polski odgrywają szczególna rolę.

Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), siłą napędową polskiego eksportu jest uczestnictwo w globalnych łańcuchach wartości. Jak wynika z udostępnionej dziś przez OECD najnowszej edycji bazy danych Trade in Value Added, w porównaniu do państw Grupy Wyszehradzkiej, Polska czerpie proporcjonalnie większe korzyści z handlu międzynarodowego niż inne kraje regionu - wartość eksportowanych z Polski produktów w mniejszym stopniu opiera się na imporcie.

Z danych przytoczonych w środę przez Polski Instytut Ekonomiczny wynika, że wyeksportowane przez Polskę towary i usługi o wartości 1 euro generowały w 2018 r. blisko 0,69 euro krajowej wartości dodanej, gdy w pozostałych krajach Grupy z jednego euro pozostawało od 0,52 do 0,58 euro wartości dodanej.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

- Otwarcie polskiej gospodarki na kapitał zagraniczny związane z procesem jej transformacji umożliwiło napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych, a tym samym włączenie się w globalne łańcuchy wartości (GVC - Global Value Chains) – mówi Łukasz Ambroziak, starszy doradca w zespole Handlu Zagranicznego PIE. Zaangażowanie polskich firm w ramach GVC pozwoliło im osiągnąć dodatkowe korzyści z wymiany międzynarodowej. W 2018 r. ponad połowa polskiego eksportu towarów i usług była przedmiotem handlu w ramach międzynarodowych sieci produkcji. - To właśnie uczestnictwo w GVC – obok integracji gospodarczej z UE – było kluczowym czynnikiem dynamicznego wzrostu polskiego eksportu od lat 90. XX wieku – dodaje Ambroziak.