Ceny rosną bardziej, niż wynika to z danych urzędów

Inflacja, choć już rekordowa, nie uwzględnia wielu zmian w zachowaniach zakupowych. Konsumenci dostrzegają kilkakrotnie wyższy wzrost cen niż ten ze statystyk.

Publikacja: 03.10.2021 21:00

Ceny rosną bardziej, niż wynika to z danych urzędów

Foto: Adobe Stock

W wielu krajach mówi się już wręcz o stopie inflacji Covid, czyli tzw. inflacji postrzeganej, znacznie wyższej niż oficjalny indeks cen towarów i usług konsumenckich (CPI) – zarówno w odniesieniu do indeksów głównych, jak i bazowych. Jak pisze w swoim raporcie prof. Konrad Raczkowski ze Społecznej Akademii Nauk, dotychczasowe obliczenia nie uwzględniają przesunięć wydatków konsumenckich z kategorii obarczonych relatywnie większą inflacją. Co oznacza, że w czasie kryzysu czy też pandemii należałoby zastosować bardziej aktualne i realne wagi wydatków.

Ceny mocno w górę

We wstępnym szacunku GUS podaje, iż inflacja we wrześniu wyniosła 5,8 proc. Tymczasem już w I półroczu 2021 r. wzrost cen był dwucyfrowy dla wielu produktów i usług, jak chleb pszenno-żytni (13,4 proc.), wizyta u lekarza specjalisty (31 proc.), energia elektryczna dla gospodarstw domowych (14 proc.) czy gaz ziemny (21 proc.). – Inflacja statystyczna oscyluje wokół 5,5 proc., a dalsze przyspieszenie dynamiki raczej będzie miało przejściowy charakter. Jednak po tak szerokim globalnie pandemicznym dodruku pieniądza zapomnijmy o przedpandemicznych poziomach inflacji – mówi prof. Konrad Raczkowski. – Średnioterminowo, a nawet długoterminowo, inflacja może się kształtować w przedziale 4,5–6 proc., co będzie oznaczało inflację postrzeganą zdecydowanie wyższą w grupie towarów i usług podstawowych czy dóbr luksusowych – dodaje.

Wyjaśnia, iż inflacja postrzegana dla wielu konsumentów kształtowała się w przedziale 10–27 proc. i była realna w ich koszykach zakupowych w danym czasie.

Dodatkowo autor raportu podkreśla, że nawet oficjalne wskaźniki się różnią. Ceny wielu produktów podawane przez GUS różnią się choćby od danych z Ministerstwa Rolnictwa. Czasami mowa o nawet 15 pkt proc. różnicy w zakresie cen, np. mięsa czy cukru, co pokazuje, jak trudne jest realne pokazanie wzrostu cen tak, jak odczuwają to konsumenci.

Niemniej sytuacja jest trudna zarówno dla producentów, jak i sprzedawców. Konsumenci z kurczącymi się zasobami (w efekcie wzrostu kosztów utrzymania mieszkań czy cen usług) starają się oszczędzać nawet na podstawowych produktach, ponieważ w strukturze domowych budżetów nadal żywność stanowi główną pozycję – z ok. 30-proc. wagą.

W efekcie, mimo rosnących kosztów produkcji i konieczności podnoszenia cen przez producentów, rośnie oczekiwanie promocji. Bez nich kupujący może łatwo zmienić miejsce robienia zakupów. Lojalność kupujących jest niska, statystycznie w ciągu miesiąca klient robi zakupy w czterech sieciach handlowych.

Wyzwanie dla rynku

– Producenci żywności nie podnoszą cen, aby zwiększyć zyski, lecz by ratować się przed utratą rentowności wynikającą z szybkiego wzrostu kosztów: surowców, energii, pracy itp. Już podatek cukrowy pokazał, że firmy nie mają poduszki finansowej i całą daninę przerzuciły na konsumentów. Innego wyboru nie mają: koszty i dodatkowe nowe opłaty są za wysokie i ewidentnie wpływają na utrzymanie trendu inflacyjnego – mówi Andrzej Gantner, wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności. – Wbrew twierdzeniom niektórych polityków cena na półce sklepowej absolutnie nie równa się zyskowi netto producenta – dodaje.

Na wiele podwyżek nikt w Polsce nie ma wpływu, wynikają z sytuacji na globalnym rynku. – Najdotkliwsza zwyżka cen kształtuje się na rynku olejów oraz kawy, gdzie obserwujemy dwucyfrowy wzrost cen spowodowany rekordowo niskimi zapasami ze zbiorów w 2020 r., utrzymującym się wysokim popytem, jak również niepewnymi tegorocznymi zbiorami. Podobna sytuacja dotyczy rynku ryżu i pszenicy, których ponad 30-proc. wzrost eksportu w sezonie 2020/2021 spowodował wzrost cen już w III kwartale 2021 r. – mówi Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Czytaj więcej

Jaja drogie, ale będą jeszcze droższe

– Podobne mechanizmy wzrostu kosztów produkcji i transportu widać w branży niespożywczej. Rosną ceny m.in.: drewna, stali, miedzi, aluminium, jak również ceny komponentów, np. układów krzemowych, co wynika m.in. z problemów z ich dostępnością – dodaje, podkreślając, iż branża odnotowuje także aż siedmiokrotny wzrost cen frachtu towarów importowanych z Chin. Potężne opóźnienia w dostawach z Azji powodują konieczność zakupu towarów z alternatywnych źródeł po wyższych cenach.

Dodatkowo w tak trudnych czasach rząd nakłada nowe obciążenia, jak podatek cukrowy prowadzący do nawet ponad 30-proc. wzrostu cen czy daninę od sprzedaży detalicznej, z której budżet ma zyskać w tym roku 2,5 mld zł.

W efekcie konsumenci widzą po wydatkach wyższy wzrost cen niż inflacyjne 5,8 proc. – Na czasy kryzysowe, jak pandemie, kataklizmy, wojny, musimy opracować nowe modele wzorcowania i pomiaru inflacji, które będą przystawały do realiów czasu i miejsca – mówi prof. Konrad Raczkowski. – Na świecie inflacja postrzegana jest zdecydowanie wyższa niż statystyczna, a wielkości inflacji są najwyższe od lat – dodaje.

W wielu krajach mówi się już wręcz o stopie inflacji Covid, czyli tzw. inflacji postrzeganej, znacznie wyższej niż oficjalny indeks cen towarów i usług konsumenckich (CPI) – zarówno w odniesieniu do indeksów głównych, jak i bazowych. Jak pisze w swoim raporcie prof. Konrad Raczkowski ze Społecznej Akademii Nauk, dotychczasowe obliczenia nie uwzględniają przesunięć wydatków konsumenckich z kategorii obarczonych relatywnie większą inflacją. Co oznacza, że w czasie kryzysu czy też pandemii należałoby zastosować bardziej aktualne i realne wagi wydatków.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Dane gospodarcze
NBP podał najnowsze dane o inflacji. Jest dużo lepiej niż w 2023 roku
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Dane gospodarcze
Inflacja przyspieszyła nieznacznie ostatni raz. Ceny mogą być bolesne już za miesiąc
Dane gospodarcze
Gospodarka Chin rozczarowała. Są dane za drugi kwartał
Dane gospodarcze
Wątłe ożywienie gospodarki Chin. Widać to w imporcie
Dane gospodarcze
Inflacja we Francji maleje, ale szefów firm to nie pociesza