TSUE: nawrócony na chrześcijaństwo ma szanse na azyl w Unii

Wniosku o azyl uzasadnionego konwersją religijną po opuszczeniu kraju pochodzenia nie można automatycznie oddalić jako złożonego z zamiarem popełnienia nadużycia - orzekł w czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Publikacja: 29.02.2024 15:32

TSUE: nawrócony na chrześcijaństwo ma szanse na azyl w Unii

Foto: Adobe Stock

Wyrok dotyczy interpretacji art. 5 (3) dyrektywy 2011/95/UE w sprawie norm dotyczących kwalifikowania obywateli państw trzecich lub bezpaństwowców jako beneficjentów ochrony międzynarodowej („dyrektywa w sprawie kwalifikowania”). Z wnioskiem do TSUE zwrócił się sąd administracyjny w Austrii. 

Nawrócony na chrześcijaństwo bał się mieszkać w Iranie

Władze Austrii dwukrotnie odmówiły obywatelowi Iranu udzielenia ochrony międzynarodowej. W drugim wniosku Irańczyk twierdził, że po pierwszej odmowie przeszedł z islamu na chrześcijaństwo i z tego względu obawia się prześladowania w ojczyźnie, gdyby zmuszony był do niej wrócić.

Mężczyźnie przyznano status osoby potrzebującej ochrony uzupełniającej i tymczasowe prawo pobytu. Władze austriackie stwierdziły, że wykazał on w sposób wiarygodny, iż przeszedł w Austrii na chrześcijaństwo „z wewnętrznego przekonania” i że aktywnie praktykował tę religię. Przyznały też, że z tego powodu mógłby być narażony na prześladowania, gdyby wrócił do Iranu. Mimo to odmówiły mu przyznania statusu uchodźcy.

Czytaj więcej

Azyl dla islamisty, który przeszedł na chrześcijaństwo

Argumentowały, że prawo austriackie uzależnia uznanie statusu uchodźcy po złożeniu kolejnego wniosku od spełnienia przesłanki, że nowa okoliczność, wywołana celowo przez samego zainteresowanego, stanowi wyraz i kontynuację przekonań posiadanych już w kraju pochodzenia. Irańczyk musiałby więc wykazać, że jeszcze w ojczyźnie miał chrześcijańskie przekonania religijne.

Austriacki trybunał administracyjny zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości z pytaniem, czy przesłanka taka jest zgodna z dyrektywą w sprawie kwalifikowania. Odpowiedź TSUE była przecząca.

Gdy zagrożona jest wolność lub życie, wydalić nie można

- Dyrektywa w sprawie kwalifikowania nie pozwala na ustanowienie domniemania, zgodnie z którym każde złożenie kolejnego wniosku, uzasadnionego okolicznościami wywołanymi celowo przez samego wnioskodawcę po opuszczeniu kraju pochodzenia, wynika z zamiaru popełnienia nadużycia i instrumentalizacji procedury udzielania ochrony międzynarodowej. Każdy kolejny wniosek należy ocenić indywidualnie - stwierdził Trybunał.

Wyjaśnił, że jeśli zainteresowany wykazał w sposób wiarygodny, iż przeszedł na chrześcijaństwo "z wewnętrznego przekonania" oraz aktywnie praktykuje tę religię, to nie można podnosić, że miał zamiar popełnienia nadużycia i instrumentalizacji procedury azylowej. Jeśli zatem wnioskodawca spełnia przesłanki przewidziane w dyrektywie, kwalifikujące go do uznania za uchodźcę, to taki status należy mu przyznać.

- Jeśli natomiast stwierdzono zamiar popełnienia nadużycia i instrumentalizacji procedury, to przyznania statusu uchodźcy można odmówić nawet wtedy, gdy zainteresowany słusznie obawia się prześladowania w kraju pochodzenia  - wskazał TSUE.

Dodał jednak, że obcokrajowiec zachowuje  w takiej sytuacji przymiot „uchodźcy” w rozumieniu konwencji genewskiej. To oznacza, że korzysta z ochrony zagwarantowanej w tej konwencji, która zabrania m.in. wydalenia i zawrócenia do granicy terytoriów, gdzie jego życiu lub wolności zagrażałoby niebezpieczeństwo ze względu na jego religię. 

sygn. akt  C-222/22

Sądy i trybunały
Sędzia Piebiak może stracić immunitet. Oskarża go były lider KOD
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Konsumenci
Frankowicze mają nowy sposób na banki. Donoszą do prokuratury
Podatki
Ryczałtowcy chcą dzielić biznes, by obniżyć składkę zdrowotną
Praca, Emerytury i renty
Będzie dodatkowa waloryzacja emerytur i rent. Rząd odsłania karty
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Nieruchomości
Mieszkania społeczne. Koniec wyodrębniania na własność