– Nadwyżka finansowa w wysokości ok. 0,5 mld zł, którą uzbierała dotąd GPW, będzie zaksięgowana przed prywatyzacją spółki jako dywidenda – mówi „Rz” minister skarbu Aleksander Grad. Dotąd wypłatę dywidendy uniemożliwiała ustawa o obrocie instrumentami finansowymi. Jej nowelizacja umożliwia wypłatę dywidendy zarówno przez giełdę, jak i Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych, który też ma zostać sprywatyzowany.
Proces ten wstrzymało skierowanie pod koniec września do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie zgodności nowelizacji z konstytucją. – Zaproszenia do inwestorów skierujemy z chwilą wyznaczenia terminu rozprawy przed TK, bo sam jej wynik jest dla nas bez znaczenia – mówi Grad. Jednak może się to odbyć później, niż oczekuje minister skarbu. W 2008 r. TK rozpatrzył tylko jeden z pięciu wniosków skierowanych do niego przez prezydenta RP.
Oznacza to, że resort skarbu wycofał się z wcześniejszego pomysłu, aby nadwyżkę – za zgodą ministra finansów – przeznaczyć na utworzenie funduszu stabilizacyjnego rynku kapitałowego. Miał on uzupełnić obecny system rekompensat w postaci funduszu zarządzanego przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych, z którego wypłacane są odszkodowania w razie bankructwa którejś ze spółek inwestycyjnych.
Minister skarbu nie widzi nic dziwnego w tym, że w ciągu kilkunastu miesięcy po raz trzeci diametralnie zmieniła się strategia prywatyzacji GPW. – W ciągu pół roku zmieniła się też o 180 stopni sytuacja na rynkach finansowych. Jeśli GPW ma być najważniejszą instytucją finansową w tej części Europy, musimy korygować na bieżąco plany. Giełdzie potrzebny jest inwestor strategiczny, który będzie mógł finansować jej rozwój – mówi Grad. – Najgorszym scenariuszem byłoby wstrzymanie się od prywatyzacji ze względu na kryzys.
Nową koncepcję ostro krytykuje opozycja. – Sprzedaż GPW strategicznemu inwestorowi to kompletny błąd. Oznaczać będzie marginalizację polskiego rynku, czyli dokładnie to, co spotkało węgierski parkiet po przejęciu przez inwestora strategicznego – mówi Aleksandra Natalli-Świat, posłanka PiS.
Mieszane odczucia mają przedstawiciele rynku finansowego. – Jeśli giełda zyska silnego inwestora, który da nam pewną autonomię, to jest to dobra decyzja – mówi Grzegorz Leszczyński, prezes DM IDM SA. – Wolałbym trzymać inwestorów branżowych z daleka, bo dla brokerów to tylko ryzyko, a czasy trudne – ocenia przedstawiciel innego domu maklerskiego.
[ramka]Wypracowała ok. 500 mln zł. Działająca od 1991 roku giełda wcześniej nie wypłacała dywidendy Skarbowi Państwa. [/ramka]