W środę na konferencji prasowej premier Donald Tusk oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański poinformowali, że rząd planuje zmiany w systemie podatkowym. Niższe niż obecnie daniny publiczne mają płacić średnio zarabiający, z kolei wyższe obciążenia podatkowe odczują duże koncerny oraz najbogatsi Polacy.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Rząd zastosował logikę arkusza kalkulacyjnego

Resort finansów szacuje, że zmiana w progach podatkowych sprawi, że w portfelach Polaków zostanie ok. 10 mld zł więcej. Te „koszty” dla budżetu mają pokryć właśnie najbogatsi i koncerny.

Rząd mówi o odpowiedzialnej polityce finansowej

Ulga przygotowana przez rząd dla części podatników zbiega się w czasie z rosnącym zadłużeniem Polski.

– Musimy prowadzić odpowiedzialną politykę fiskalną i budżetową. Po poprzednikach dostaliśmy zerowy wzrost gospodarczy, lukę VAT, ale wciąż mierzymy się z deficytem i długiem. Zmiany muszą być wprowadzane odpowiedzialnie – powiedział w środę Domański.

W poniedziałek Ministerstwo Finansów poinformowało, że deficyt budżetu państwa po lipcu wyniósł ponad 141 mld zł. Zgodnie z ustawą budżetową na 2026 r. tegoroczny deficyt ma być nie większy niż 271,7 mld zł.

Czytaj więcej

Donald Tusk zmienia zasady gry w podatkach. Zyskać mają miliony podatników

Oprócz deficytu w rocznym budżecie Polska ma też bardzo wysoki dług publiczny. Według najnowszych danych Eurostatu, w I kwartale 2026 r. większy wzrost relacji długu publicznego do PKB odnotowały jedynie Finlandia i Bułgaria.

Dwa lata temu Rada UE objęła Polskę tzw. procedurą nadmiernego deficytu.

Zmiany podatkowe się bilansują

Na problem zbyt rozwiązłej polityki fiskalnej i wydatkowej polskiego rządu zwraca uwagę nie tylko Bruksela, ale także największe agencje ratingowe.

Domański, pytany jak proponowane zmiany w systemie podatkowym mogą być postrzegane przez rynek, odpowiedział: „Spodziewamy się delikatnie pozytywnej reakcji agencji ratingowych”. W piątek decyzję odnośnie do ratingu kredytowego Polski ogłosi agencja Fitch.

Czytaj więcej

Motyka: Podwyżka na stacjach od września będzie skutkiem działania Nawrockiego

Domański nawiązał też do prezydenta RP Karola Nawrockiego, który może zawetować ustawę.

– Agencje ratingowe zwracały uwagę na obstrukcję prowadzoną przez pana Karola Nawrockiego. Prezydent musi zdać sobie sprawę, że wetując ustawy ratujące finanse państwa, działa na szkodę – powiedział.

Premier Donald Tusk powiedział z kolei, że ma nadzieję, że „miliony Polaków” wywrą na prezydencie presję, dzięki czemu ustawa o zmianach w systemie podatkowym zyska poparcie nie tylko parlamentu, ale i prezydenta.