Czy po wakacjach Polaków czeka szok cenowy na stacjach paliw, gdy skończy się program CPN i ceny wzrosną? – Program osłonowy, wszystko na to wskazuje, się skończy, natomiast na to, jak będzie kształtowała się sytuacja na rynkach dzisiaj wpływu nie mamy i trudno prognozować – powiedział w środę minister energii.

Reklama
Reklama

Miłosz Motyka został zapytany, dlaczego rząd zdecydował się na ponowne wprowadzenie programu „Ceny Paliwa Niżej”, czyli tymczasowej obniżki VAT od paliw z 23 do 8 proc. Odparł, że jeśli największy ruch związany z wyjazdami ma miejsce w ciągu ostatnich dwóch tygodni wakacji.

Czytaj więcej

Jeden na trzech Polaków uważa, że Nawrocki będzie odpowiedzialny za drogie paliwo

Wraca program CPN. Miłosz Motyka: Budżet państwa to udźwignie

– Pewnie ten pakiet – tak jak prognozowaliśmy – wróciłby szybciej, byłby przedłużony, niewykluczone, że zawierałby także komponent związany z akcyzą, gdyby – tak jak planowaliśmy ogłaszając pakiet CPN – do budżetu trafiło niespełna 5 mld zł z podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, które się w tej sytuacji bogacą – mówił w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem minister.

Polityk PSL zapewnił, że budżet stać na sfinansowanie programu CPN. – Budżet państwa udźwignie to działanie, które ma też charakter antyinflacjyny – przekonywał.

Minister energii krytykuje prezydenta Karola Nawrockiego. „Podwyżka od września będzie skutkiem jego działania”

W wywiadzie Motyka krytykował prezydenta Karola Nawrockiego, który pod koniec lipca ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. – Na pewno decyzja pana prezydenta nie pomogła. To jest działanie wbrew polskim kierowcom. Ta podwyżka cen na stacjach od września będzie też skutkiem jego działania – powiedział minister.

Czytaj więcej

Jest projekt o wyjściu Polski z ETS. Czarnek: Religia klimatyczna UE uderza we wszystkich Polaków

– To jest działanie antypaństwowe, które uderza w polskich kierowców – dodał. Dopytywany, czy uważa, że prezydent chce, by Polacy płacili więcej, Miłosz Motyka odparł: – Tak.

– Uważam, że chciał zaszkodzić rządowi i ewidentnie utrudniać nam funkcjonowanie. To nie jest kwestia wyłącznie tej ustawy, tylko wielu innych – powiedział.

W rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem minister energii zaznaczył, że podatek od nadmiarowych zysków był przyjmowany także w czasach rządów PiS. – Jacek Sasin (w latach 2019-2023 minister aktywów państowych – red.) mówił o tym że koncerny energetyczne notują w trakcie kryzysu energetycznego rekordowe zyski i te zyski powinny być opodatkowane, przekazane na potrzeby obniżek cen energii. Miał rację i my głosowaliśmy wówczas za takim rozwiązaniem. Takie rozwiązanie przyjęła zdecydowana większość państw Europy i teraz jest podobnie – kontynuował.

Czytaj więcej

Dr Piotr Arak: Wyjście z ETS jest niemożliwe, ale Polska musi wykorzystać okno politycznej szansy

Miłosz Motyka ocenił, że prezydent Nawrocki stanął po stronie koncernów. – Wręcz uważam, że był to efekt lobbingu – oświadczył. 

Dopytywany, kto miał lobbować, odparł: – Myślę, że przedstawiciele koncernów paliwowych, którzy (...) pewnie wychodzili sobie ścieżkę do pana prezydenta.

Tekst jest aktualizowany