Reklama

Rząd ratuje budżet środkami z Funduszu Pracy

Mniej pieniędzy na aktywizację bezrobotnych. Rząd zdecydował się na taki krok mimo wzrostu stopy bezrobocia

Publikacja: 06.12.2008 03:09

W przyszłym roku prawie 1,7 mld zł zamiast na pomoc ludziom bez pracy w zdobywaniu nowych kwalifikacji zostanie wydane na świadczenia przedemerytalne. Rząd postanowił skorzystać z faktu, że w ostatnich latach sytuacja na rynku pracy poprawiła się. Chce wydać pieniądze, które pracodawcy muszą płacić na walkę z bezrobociem na wypłatę świadczeń dotychczas finansowanych z budżetu.

Minister Pracy i Polityki Społecznej Jolanta Fedak powiedziała „Rz”, że przyczyną takiej decyzji są duże nadwyżki finansowe w Funduszu Pracy i brak zagrożenia, by zabrakło mu pieniędzy na działalność. Na koniec września w funduszu zgromadzono ponad 5,5 mld zł.

Z danych ZUS wynika, że w 2007 r. zakład wypłacił ponad 193 tys. osób świadczenia na kwotę ponad 2,3 mld zł. Od stycznia do września 2008 r. 136 tys. osób otrzymało łącznie prawie 1,2 mld zł.

Planów gabinetu Donalda Tuska nie zmienił nawet fakt rozszerzania się światowego kryzysu finansowego i widmo powrotu do kraju Polaków, którzy tracą pracę za granicą. Poza tym coraz więcej firm zgłasza plany grupowych zwolnień pracowników w Polsce. Jak wynika z analizy Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych, sytuacja na rynku pracy pogarsza się kolejny miesiąc z rzędu. Takiej sytuacji nie notowano od siedmiu lat. Zdaniem analityków biura bezrobocie bardzo szybko może osiągnąć poziom 10 proc. Według resortu pracy stopa bezrobocia wzrosła w listopadzie do 9 proc. (pierwszy raz od początku 2008 r.), a w grudniu wyniesie 9,5 – 9,6 proc.

[wyimek]500 mln zł z funduszu świadczeń pracowniczych ma trafić na pomoc stoczniom[/wyimek]

Reklama
Reklama

Oprócz świadczeń przedemerytalnych rząd planuje sfinansować z Fundusz Pracy także praktyki dla lekarzy.

Katarzyna Mrzygłocka (PO) z Sejmowej Komisji Spraw Społecznych i Rodziny poinformowała „Rz”, że komisja zaakceptowała decyzję rządu. – Były wątpliwości, ale ostatecznie poparliśmy to rozwiązanie – mówi Mrzygłocka. Za to Zbigniew Żurek, wiceprezes Bussines Centre Club, jest oburzony pomysłem rządu. – Fundusz Pracy jest pewnego rodzaju ubezpieczeniem od utraty pracy. Pieniądze, które do niego płacimy, mają służyć zupełnie innemu celowi – zauważa Żurek. Jego zdaniem jeśli rząd uznał, że sytuacja na rynku pracy jest tak dobra, że pieniędzy nie potrzeba, to powinien zlikwidować ten parapodatek, a nie przesuwać środki w zależności od potrzeb budżetu.

Składka na Fundusz Pracy wynosi 2,45 proc. pensji brutto płaconych przez pracodawców i wynagrodzeń, od których odprowadzane są składki na ubezpieczenie emerytalne.

Rząd ma też plany dotyczące pieniędzy ze składek zgromadzonych przez ostatnie lata w Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Planuje je wydać na program ratunkowy dla stoczni. – To wyjątkowa sytuacja, bo upadłość zakładów została podyktowana wymogami Unii Europejskiej – tak minister pracy tłumaczy sięgnięcie po te pieniądze. Twierdzi, że na ten cel przeznaczone zostanie nawet 500 mln zł.

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

[mail=a.stabryla@rp.pl]a.stabryla@rp.pl[/mail][/i]

Budżet i podatki
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Budżet i podatki
Budżet państwa rozpoczął rok z 3,7 mld zł deficytu
Budżet i podatki
Krzysztof Gawkowski o podatku cyfrowym: My w Polsce sami sobie tworzymy prawo
Budżet i podatki
FOR i WEI: Mniej 800+, wiek emerytalny w górę, prywatyzacja, dług do 70 proc. PKB
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama