Ankietowani przez „Rzeczpospolitą” ekonomiści zdawali sobie sprawę z tego, że styczeń przyniósł przyspieszenie wzrostu produkcji budowlano-montażowej po tym, jak w grudniu wzrosła ona realnie (czyli w cenach stałych) o zaledwie 3,1 proc. Przemawiała za tym przede wszystkim niska baza odniesienia sprzed roku, gdy aktywność w budownictwie wyraźnie zmalała, ale też korzystne warunki pogodowe. Przeciętnie jednak ekonomiści szacowali, że produkcja budowlana wzrosła o 4,6 proc. rok do roku, a nie o 20,8 proc., jak podał w poniedziałek GUS.

Spośród 23 uczestników naszej comiesięcznej ankiety, tylko dwóch spodziewało się zwyżki aktywności w budownictwie o ponad 20 proc. rok do roku.

O tym, że efekt niskiej bazy nie był jednym powodem takiego wystrzału produkcji budowlanej w ujęciu rok do roku, świadczy to, że po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych zwiększyła się ona aż o 19 proc. w stosunku do grudnia. To najlepszy wynik w historii.

Jak wynika z danych GUS, najbardziej – aż o 39 proc. rok do roku, po 1,7 proc. w grudniu – wzrosła produkcja firm zajmujących się wznoszeniem budynków. W przypadku firm zajmujących się robotami budowlanymi specjalistycznymi sprzedaż wzrosła o 14,7 proc. rok do roku, po 6,6 proc. w grudniu, a w przypadku firm zajmujących się wznoszeniem obiektów inżynierii wodnej i lądowej o 7,6 proc. rok do roku, po 2,3 proc. miesiąc wcześniej.

W ocenie Adama Antoniaka, ekonomisty z ING Banku Śląskiego, taka struktura danych sugeruje, że w styczniu wyraźnie przyspieszył wzrost inwestycji prywatnych, a wzrost inwestycji publicznych pozostał umiarkowany. - Ich przyśpieszenie będzie uzależnione od zwiększenia wykorzystania środków unijnych, w tym od odblokowania Krajowego Planu Odbudowy – skomentował ekonomista.

W ocenie Piotra Bartkiewicza, ekonomisty z banku Pekao, tak dobre wyniki budownictwa nie utrzymają się jednak w kolejnych miesiącach. - Historyczne precedensy sugerowałyby, że większość - jeśli nie całość – styczniowego ruchu zostanie „oddana” w kolejnych miesiącach przez spadki produkcji miesiąc do miesiąca – tłumaczy. Póki co, jak podkreśla, aktualna pozostaje prognoza Pekao, że średnio w 2022 r. produkcja budowlano-montażowa będzie rosła w tempie 5,7 proc. rok do roku, po 0,4 proc. w 2021 r. Silniejsze przyspieszenie wzrostu zatrzymać może m.in. widoczne już ochłodzenie w budownictwie mieszkaniowym.