– Takiego wyniku eksportowego jak przemysł mleczarski nie osiągnęła do tej pory żadna branża spożywcza – podkreśla Waldemar Broś, wiceprezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich. W ubiegłym roku przychody firm mleczarskich ze sprzedaży poza granice Polski były o około jedną piątą wyższe niż przed rokiem.
– Zwiększyliśmy nasz eksport o 25 procent – mówi Tadeusz Nadrowski, prezes Spółdzielni Mleczarskiej Ostrołęka. Wyjątkowe wyniki eksportowe branża zawdzięcza wysokim cenom na świecie. W górę o kilkadziesiąt procent poszybowały przede wszystkim ceny mleka w proszku, masła i serów. Jednak w ujęciu ilościowym sprzedaż za granicę spadła. W 2007 r. firmy wyeksportowały o ok. 5 procent przetworów mniej niż przed rokiem. Powodem był brak surowca.
– Rolnicy, obawiając się kar za przekroczenie kwot mlecznych, ograniczyli produkcję. Ilość skupionego mleka zmniejszyła się w 2007 roku o 1,8 proc. – wyjaśnia Jadwiga Seremak-Bulge z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Duży popyt na mleko sprawił, że jego średnia cena zwiększyła się w ciągu ubiegłego roku o ponad 15 procent – wynika z danych IERiGŻ. W grudniu litr kosztował ok. 1,32 zł. To o ponad 34 procent więcej niż w tym samym miesiącu rok wcześniej.
Teraz jednak ceny przetworów zaczęły spadać. Krajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich podaje, że w grudniu 2007 roku ceny były o 5,25 proc. niższe niż w listopadzie. Zdaniem Waldemara Brosia problemem jest też umacniający się złoty.
– Jeżeli przetwory na świecie będą w dalszym ciągu taniały, to przy obecnych cenach surowca polskie zakłady mogą się znaleźć w trudnej sytuacji finansowej – uważa Jadwiga Seremak-Bulge. Dlatego jej zdaniem konieczne jest cięcie kosztów, m.in. obniżka wydatków na mleko kupowane przez rolników.