Analitycy są zgodni, że histeria na światowych giełdach i problemy instytucji finansowych nie dają szans na odwrócenie spadkowego trendu, który już od kilku miesięcy rządzi rynkiem nieruchomości.
Klienci już teraz mają coraz większe problemy z zaciągnięciem kredytu na zakup mieszkania. Rośnie cena pożyczki, a banki dodatkowo zaostrzają wymagania i często nie chcą już finansować 100 proc. wartości nieruchomości. W konsekwencji spada popyt na mieszkania, a teraz te czynniki jeszcze się nasilą.
Pośrednicy w obrocie nieruchomościami sygnalizują, że w ostatnich dniach spada liczba zawieranych transakcji. – To może doprowadzić do spadku cen i upadku niektórych deweloperów – uważa Mirosław Barszcz, dyrektor ds. rozwoju CEE Property Group. – Wydaje się, że potencjał spadku cen przy obecnych marżach deweloperów może wynieść nawet powyżej 10 proc., w zależności od miasta.
Stanieją również lokale na rynku wtórnym. Już teraz widać sporą przecenę. Z najnowszego raportu analityków Szybko.pl oraz Expandera wynika, że na koniec września w prawie wszystkich największych polskich miastach średnie ceny były niższe niż rok wcześniej.
To różnica od ok. 100 do prawie 1000 zł na metrze. Drożej niż rok temu było jedynie w Opolu, Toruniu i Lublinie. Ale to mniejsze rynki, na których ceny zaczęły rosnąć najpóźniej.