Do tej pory maszyny tej marki mogły kupić wyłącznie firmy. Pojedyncze modele trafiały także do ofert promocyjnych operatorów telekomunikacyjnych oraz do supermarketów. Otwarcie na polski rynek ma wspomóc finanse amerykańskiego koncernu, który przeżywa kłopoty finansowe. Dell wkracza na atrakcyjny, polski rynek IT, który w ubiegłym roku był wart 10 mld dol. z czego ok. 20 proc. przypadło na sektor konsumencki. Według prognoz, wartość rynku ma w tym roku zwiększyć się o kilkanaście procent.
Dell pojawia się u nas ze swoim unikalnym systemem sprzedaży – konfiguratorem online. Pozwala on klientowi zamówić komputer złożony z konkretnych, wybranych podzespołów. Amerykański koncern jest jedynym dużym producentem komputerów, który stosuje taki system sprzedaży. – Każdy powinien kupować komputery w taki sposób i w takim miejscu, w jakim jest mu najwygodniej – powiedział Maciej Filipkowski, szef Dell Polska.
Uruchomienie „zwykłej” sprzedaży na jednym z największych rynków wschodzących w Europie ma pomóc finansom Della. Firma globalnie tnie koszty, od 2007 r. zwolniła ok. 10 proc. swoich pracowników (ok. 8 tys. osób). Szef firmy, Michael Dell, zachęcał ostatnio pracowników do brania bezpłatnych, 5-dniowych urlopów. Mniejsze koszty płac mają poprawić wyniki koncernu w czwartym kwartale fiskalnym, który kończy się 30 stycznia. Plan redukcji kosztów ma przynieść 3 mld dol. oszczędności do 2010 r.