Spowolnienie gospodarcze raczej nie dotknie rosyjskiego przemysłu obronnego. Już 2008 rok był bardzo dobry, branża sprzedała za granicę towary rekordowej wartości 8,35 mld dol. W tym ma być jeszcze lepiej.

– Zamierzamy zwiększyć eksport broni do 8,5 mld dol., czyli o 6 proc. – zapowiedział Aleksander Fomin, wicedyrektor federalnej służby ds. współpracy wojenno-technicznej.

Fomin przewodniczył rosyjskiej delegacji na wystawie lotniczej Aero India w Bangalore. Rosjanie prezentowali tam m.in. swoje MiG. Kreml wsparł niedawno producenta myśliwców (korporacja zatrudnia 10 tys. osób), wykupując za 15 mld rubli (429 mln dol.) dodatkową emisję akcji MiG.

Portfel zagranicznych zamówień rosyjskiej zbrojeniówki prezentuje się więcej niż dobrze. W sumie – jak ujawnił Nikołaj Dimidiuk, dyrektor firmy Rosoboroneksport – jego wartość to 20 mld dol.

Rosja, która jest drugim po USA eksporterem broni na świecie, sprzedaje broń do 80 krajów świata. Najwięcej do Indii i Chin. Teraz negocjuje sprzedaż maszyn bojowych dla piechoty z jednym z krajów arabskich. Ostatnio zawarła duże kontrakty, m.in. z Wenezuelą, Algierią i Iranem. Rosyjską bronią zainteresowane są nawet kraje NATO: Grecja i Turcja.

Wzrost eksportu broni umożliwia też najnowsza decyzja Putina o pomocy dla rodzimej zbrojeniówki. W czwartek Kreml postanowił, że państwowy koncern Rostechnologie dostanie 262 mld rubli (7,5 mld dol.) w gotówce i rządowych gwarancjach. Bolączką branży są bowiem problemy z uzyskaniem kredytów obrotowych.

Dodatkowo jeszcze ponad bilion rubli (29 mld dol.) dostaną zakłady koncernu na realizację sześciu federalnych programów celowych. Rostechnologie skupiają 426 zakładów, z których 80 proc. to fabryki zbrojeniowe. Zatrudniają 300 tys. osób.