Przez pierwsze dwa miesiące 2010 r. wartość wydatków na duży sprzęt AGD spadła rok do roku aż o 17 proc., do 515 mln zł – wynika z danych producentów. Spadki przekraczające 10 proc. zaczęły się jeszcze pod koniec 2009 r. Producenci mieli jednak nadzieję, że koniunktura w tym roku zacznie się poprawiać.
– W marcu nadal widać spadki, ale sytuacja w porównaniu ze styczniem i lutym jest nieco lepsza. Wciąż wierzymy, że latem tradycyjnie wzrosną wydatki na sprzęt chłodniczy i cały rok uda się zamknąć na poziomie wyniku z 2009 r. lub z lekkim plusem – mówi Wojciech Konecki, dyrektor generalny CECED Polska, związku pracodawców branży AGD.
W ubiegłym roku spadły wydatki w zasadzie na wszystkie kategorie sprzętu elektronicznego, jednak w przypadku AGD były najmniej dotkliwe. W tym roku sytuacja może się jednak zmienić – w styczniu i lutym nie została oszczędzona bowiem żadna kategoria. Najmocniej, bo aż o 25 proc. spadły wydatki na największą kategorię sprzętu, czyli pralki, a zyskujące nawet w kryzysowej końcówce ub.r. zmywarki zanotowały spadek aż o 18 proc. W przypadku kuchni i lodówek spadek sięgnął 13 proc.
Ogółem wydatki na sprzęt wolno stojący spadły o 17 proc., do 390 mln zł. W przypadku modeli do zabudowy, dotąd zyskujących w ujęciu rocznym, spadek sięgnął 16 proc., do 125 mln zł.
Nastroje w branży są fatalne – większość producentów i handlowców miała nadzieję, że branża najgorsze ma za sobą, tymczasem jest coraz gorzej.