Geo Alliance wydobywający gaz i ropę na Ukrainie chce sprzedać akcje o wartości 750 mln zł. W ofercie znalazły się papiery nowej emisji oraz walory należące do Wiktora Pinczuka, ukraińskiego miliardera. Sprzedając nowe akcje po cenie maksymalnej 87 zł, firma pozyska 435 mln zł.
Pieniądze ze sprzedaży akcji mają być przeznaczone w większości na nowe wiercenia. Teraz spółka eksploatuje osiem odwiertów na czterech złożach. W sumie ma licencje na prace na 16 złożach, głównie na wschodniej Ukrainie. Do 2013 r. chce uruchomić 21 odwiertów. Na to potrzebuje około 87 mln euro (340 mln zł). Ponadto Geo Alliance chce przekształcić kilka pozwoleń na prowadzenie poszukiwań w pełne koncesje wydobywcze. To może kosztować spółkę około 19 mln euro (75 mln zł).
Inwestorzy mogą zapisywać się na akcje do wtorku w placówkach Domu Maklerskiego Pekao oraz CDM Pekao. Będzie to już kolejna firma z branży poszukiwawczo-wydobywczej na GPW. Są już tam obecni Petrolinvest, który szuka ropy w Kazachstanie, oraz Kulczyk Oil Ventures, który działa w Syrii, Brunei i na Ukrainie. KOV przeprowadził ofertę w maju tego roku, z której zebrał prawie 362 mln zł. Chciał jednak 60 proc. więcej. Czy Geo Alliance uda się pozyskać zaplanowaną sumę kapitału? Większość ekspertów uważa, że 87 zł za akcję to za drogo, biorąc pod uwagę wyniki spółki.
[wyimek]3 spółki z Ukrainy są notowane na GPW. Wkrótce mogą wejść kolejne trzy [/wyimek]
– Firma jest wyceniana drożej od porównywalnych przedsiębiorstw działających na Ukrainie, a notowanych w Londynie – twierdzi Denis Sakwa, analityk kijowskiej firmy inwestycyjnej Dragon Capital.