– Każdy sygnał o nieprawidłowościach na rynku wyjaśniamy – mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego. Pytany, ile takie postępowanie może potrwać, mówi, że tu nie ma reguły.
O co dokładnie chodzi zarządowi Bogdanki? – W trosce o interes akcjonariuszy Bogdanki podjęliśmy działania zmierzające do wyjaśnienia zaistniałej sytuacji w świetle przepisów polskiego prawa. Jesteśmy mocno zaniepokojeni możliwością nierównego traktowania akcjonariuszy przez New World Resources, a także potencjalnym naruszeniem prawa przez przedstawicieli NWR w wezwaniu prowadzonym w sposób odbiegający od standardów rynku kapitałowego obowiązujących w Polsce – powiedział Mirosław Taras, prezes Bogdanki.
Bogdanka zarzuca NWR m.in. ujawnienie informacji poufnych (w takim wypadku sprawa może trafić nawet do prokuratury) i brak zabezpieczenia na kupno 100 proc. akcji Bogdanki (wymagane prawem, za jego brak grozi kara administracyjna nakładana przez KNF). Bogdanka poddaje też w wątpliwość konsultacje kontrolującego NWR czeskiego miliardera Zdenka Bakali z OFE, głównymi akcjonariuszami lubelskiej kopalni. Proponował on wymianę akcji NWR na akcje Bogdanki (co ”Rz” ujawniła w piątek, trzy – cztery akcje NWR za jeden walor Lubelskiego Węgla) – co wcześniej powinno być skonsultowane z KNF.
Jakie są szanse, że nadzór finansowy ukarze New World Resources? – Trudno wyrokować, nie znając dokładnie dokumentów, które złożyła Bogdanka. Jednak praktyka pokazuje, że KNF bacznie zwraca uwagę na stosowanie przez uczestników rynku przyjętych standardów. A postępowanie NWR w tym wezwaniu jest bardziej charakterystyczne dla rynku czeskiego niż polskiego. Świadczą o tym np. rzekome rozmowy z funduszami o specjalnych warunkach, prowadzone w trakcie wezwania – mówi ”Rz” ekspert polskiego rynku fuzji i przejęć proszący o zachowanie anonimowości. – Wydaje się jednak prawdopodobne, że inwestorzy zrażą się takim postępowaniem NWR. Praktyka pokazuje bowiem, że rozdźwięk między oficjalnymi deklaracjami a prowadzonymi w tym czasie rozmowami obniża wiarygodność wzywającego – dodaje.
Przedstawiciele NWR nie chcieli wczoraj komentować zarzutów Lubelskiego Węgla.