W pierwszym kwartale tego roku średnia kwota przejęcia wyniosła dziewięciokrotność zysku EBITDA przejmowanego przedsiębiorstwa. To najwyższy poziom od drugiego kwartału 2008 roku kiedy to upadł amerykański bank Lehman Brothers, co uznaje się powszechnie za początek kryzysu finansowego. Do szczytów z czasu boomu na rynku przejęć, kiedy średnia kwota akwizycji wynosiła 11,4 razy tyle ile stanowił zysk EBITDA przejmowanej firmy, wciąż jeszcze trochę brakuje.
- Akcjonariusze naciskają na zarządy spółek, aby te podejmowały odważniejsze ruchy i inwestowały fundusze zgromadzone w okresie kryzysu. – mówi Andrew Bednar, współzałożyciel banku Perella Weinberg Partners LP w Nowym Jorku, który jest doradcą nowojorskiej giełdy w trwającej aktualnie wartej 9,3 mld dol. fuzji z Deutsche Boerse.
- Samo obracanie pieniędzmi nie wystarcza inwestorom. Dla nich liczy się to w jakie przedsięwzięcia zarządzający zainwestują powierzoną im gotówkę i jaki to przyniesie efekty – dodaje Bednar.