Zanim dojdzie do przejęcia budującego tory Przedsiębiorstwa Napraw Infrastruktury i przelania na konto PKP SA ponad 225 mln zł, zgodę na transakcję muszą wydać Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz organy korporacyjne obu firm.
Budimex w ramach pakietu gwarancji wynegocjowanego ze związkami zawodowymi dał gwarancję zatrudnienia do 2016 roku, zobowiązał się też do wypłacenia premii prywatyzacyjnej w wysokości uzależnionej od stażu pracy.
Wynegocjowane przez PKP warunki przewidują też minimalną kwotę, jaką giełdowa spółka zainwestuje w nowy nabytek. – Określone minimum wynosi kilkadziesiąt mln zł, ale zainwestujemy tyle, ile będzie trzeba – mówi „Rz" Dariusz Blocher, prezes Budimeksu. – Chcemy z PNI zrobić spółkę, która będzie miała 1 mld przychodów rocznie i wierzę, że da się to zrobić. PNI ma na przykład 1500 wagonów towarowych i licencję na przewóz kruszywa, może zrobimy z tego użytek – mówi prezes Blocher.
W roku obrotowym, który zakończył się w marcu 2011 r., przychody spółki wyniosły ok. 570 mln zł. Zysk netto – ok. 86 tys. zł. – Kupujemy przyszłość – podsumował Blocher.
PNI jest pierwszą spółką w grupie PKP, której właściciela zmieniło 100 proc. udziałów. – Sprzedaliśmy PNI w dobre ręce na satysfakcjonujących warunkach cenowych i w atmosferze spokoju społecznego – mów „Rz" Maria Wasiak, prezes PKP. – Gwarancją dalszego rozwoju spółki jest przede wszystkim to, że Budimex, który startuje w przetargach na modernizację torów, nie posiada odpowiedniej struktury – dodaje.
Dla Budimeksu to szansa na umocnienie pozycji na rynku budowy infrastruktury kolejowej. Od dwóch lat spółka startuje w dużych przetargach ogłaszanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe. Do tej pory zdobyła jeden kontrakt na budowę Lokalnego Centrum Sterowania w Iławie, czyli modernizację 52 km torów za 758 mln zł.