Tempo wzrostu wpływów z reklamy w sieci spadło, ale w I kwartale tego roku Internet pozostał jedynym obszarem wzrostowym w reklamie. – W 2012 roku mieliśmy Euro. Było widać, że część reklamodawców wycofała się z Internetu w związku z szumem wokół piłkarskich wydarzeń – tłumaczy Paweł Kolenda, menedżer ds. badań rynkowych w IAB Polska, organizacji zrzeszającej firmy działające w sieci. Jak wynika z raportu IAB i PwC, w ubiegłym roku wydatki na reklamę w Internecie wyniosły 2,2 mld zł, o 10,1 proc. więcej niż rok wcześniej (już po uwzględnieniu przychodów zaraportowanych przez nowych członków IAB).

– Polski rynek reklamy w Internecie wciąż jest zdominowany przez reklamę graficzną. Gonią ją wydatki na reklamę SEM (w wyszukiwarkach – red.), których dynamika wzrostu jest dwukrotnie wyższa niż dynamika całego rynku – mówił Kolenda.

Stosunkowo małymi, ale najszybciej rosnącymi segmentami rynku są – podobnie jak w innych krajach – reklama wideo, w mediach społecznościowych i  mobilna. Wydatki na promocję przy reklamie wideo sięgnęły w 2012 roku 127 mln zł (przy 77 mln zł rok wcześniej), na reklamę w mediach społecznościowych: 82 mln zł, a na reklamę mobilną: 14 mln zł (to ponaddwukrotnie więcej niż rok wcześniej).

– To są na razie małe kwoty, ale to się szybko zmieni w związku z tym, co dzieje się teraz na rynku. Operatorzy telekomunikacyjni obniżają ceny pakietów internetowych – zauważa Włodzimierz Schmidt, prezes IAB Polska.

Zdaniem Lidii Kacprzyckiej, dyrektor generalnej domu mediowego Starlink, choć tempo wzrostu wydatków na reklamę internetową w Polsce spada, nie grozi jej stagnacja.

– W I kwartale nawet kina odnotowały spadek wpływów, a Internet wzrósł o ok. 8 proc. I taki sam wzrost prognozujemy mu w całym 2013 r., dzięki czemu na koniec roku powinien już stanowić 22–23 proc. całego reklamowego rynku (w 2012 r. było to 18,6 proc. – red.) – mówi. Jak dodaje, w kampaniach reklamowych Internet coraz częściej traktuje się jako medium komplementarne dla telewizji.