- Ta kostka należy do najlepiej sprzedających - mówi były bankowiec UBS stojąc w skarbcu swojej firmy Pro Aurum, handlującej złotem oraz srebrem. Wskazał na sejf wypełniony starannie poukładanymi monetami i 100 - gramowymi sztabkami.
Od kiedy euroland doświadczyła rekordowa recesja popyt na przechowywanie w szwajcarskich skarbcach, ulokowanych w bunkrach odziedziczonych po tamtejszej armii, zwiększył się. Mimo 20-proc. spadku ceny złota w tym roku niektórzy inwestorzy postrzegają ten kruszec jako mniej ryzykowne aktywo niż inne, takie jak np. obligacje, których emitent może nie być w stanie wykupić.
- Zamożni ludzie są uzależnieni od zdrowia systemu finansowego - wskazuje Ole Hansen, szef strategii na rynkach surowcowych w Saxo Bank. Podkreśla, że ulokowanie części inwestycji w skarbcach zmniejsza ryzyko.
W Pro Aurum ochronę dodatkowo zwiększają wykrywacze ruchu i wibracji zainstalowane w tym dawnym oddziale Zuercher Kantonalbank. Podwieszone pod sufitem kamery rejestrują pracowników realizujących zlecenia klientów, którzy mają do dyspozycji 700 sejfów lub możliwość zakupu złota za nie więcej niż 100 tys. franków w gotówce bez konieczności dokumentowania ich pochodzenia.
Około połowy klientów Buchwaldera stanowią Szwajcarzy, a pozostali pochodzą z innych krajów europejskich. Pro Aurum ma oddziały w Austrii i Niemczech, a rocznie realizuje transakcje złotem o wartości ponad miliarda franków.
Dzisiaj na rynku dostaw natychmiastowych (spot) uncja złota podrożała do 1347 dolarów, co oznacza, że w ciągu pięciu lat kruszec ten zyskał 71 proc.. W tym czasie globalny akcyjny MSCI World Index poszedł w górę tylko o 13 proc. Analitycy banku ABN Amro przewidują, że w przyszłym roku średnia cena złota wyniesie 1000 dolarów, w następnym zaś 840 USD, gdyż silniejsza gospodarka USA ma osłabić atrakcyjność szlachetnych metali.
Jacques Rall, frankfurcki broker Euro Pacific Capital Inc., który w złoto i srebro zaczął inwestować w 2007 roku z powodu obaw o rządowy dług i inflację, zapewnia, że nie obawia się spadku cen złota w tym roku i przewiduje dalszy wzrost cen metali szlachetnych. - 80 proc. portfela mam w szlachetnych metalach - ujawnia.