Chińska centralna telewizja CCTV zacytowała byłego szefa działu sprzedaży w Dumeksie, który twierdził, że jego firma płaciła pracownikom medycznym szpitala w Tianjinie, by promowali jej wyroby. Mężczyzna ten dodał, że każdego roku firma przekazywała szpitalowi "prezenty" za kilkaset tysięcy juanów.

CCTV podała, że były kierownik sprzedaży w Dumeksie pokazał dokument z wyszczególnieniem przelewów pieniężnych poszczególnym lekarzom, z danymi o kontach i kartach bankowych. Dokument ten, znany autorowi materiału tv, wykazywał, że personel szpitala otrzymywał łącznie 300 tys. juanów (49 tys. dolarów) co miesiąc od marki należącej do Danone, a poszczególne wypłaty wahały się od kilkuset do 10 tys. juanów.

"Dumex Chiny zwraca dużą uwagę i jest niezwykle zaszokowany informacją CCTV. Natychmiast przystąpimy do wyjaśniania tego" — stwierdziła firma w komunikacie ogłoszonym przez rzeczniczkę Danone. — "Dumex Baby Food Co ściśle przestrzega chińskich ustaw i przepisów" — dodaje komunikat.

Władze chińskie walczą od pewnego czasu z korupcją w rożnych sektorach, zwłaszcza w farmaceutycznym. W sierpniu nałożyły rekordową grzywnę za zmowę cenową kilku miejscowych i zagranicznych producentów mleka w proszku, także Danone.

W lipcu przedstawiciel tej firmy francuskiej informował o współpracy z głównym urzędem planowania, Komisją ds. Rozwoju i Reform i o obniżeniu cen swych głównych wyrobów o 5-20 proc.

Korupcja w chińskiej służbie zdrowia jest powszechnym zjawiskiem głównie z powodu niskich zarobków lekarzy pracujących w 13 500 szpitalach publicznych. Międzynarodowe wytyczne, stosowane także w Chanach mówią, że lekarze powinni zalecać karmienie piersią, chyba że istnieją medyczne przeciwwskazania. I tu powstaje pole do nadużyć.

Mleko w proszku stało się szczególnie wrażliwym artykułem w Chinach od czasu skandalu w 2008 r. ze skażeniem go melaminą, co spowodowało zgon 6 noworodków, komplikacje u tysięcy innych i konieczność przebadania kilkuset tysięcy dzieci.