Chociaż dokument nie wprowadza rewolucyjnych zmian w kierunkach działania Ciechu, otwiera w spółce nowy rozdział. Teraz karty rozdaje nie Skarb Państwa, tylko nowy większościowy akcjonariusz – KI Chemistry, kontrolowany przez Kulczyka.
– Przyjęta strategia oznacza, że zarząd uzyskał od rady nadzorczej pozytywną ocenę dotychczasowych osiągnięć – przekonuje Dariusz Krawczyk, prezes Ciechu.
Główna idea jest taka, by producent sody zwiększał zyski i regularnie dzielił się nimi z akcjonariuszami. – Zakładamy, że do 2019 r. średnioroczna rentowność EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja – red.) sięgnie 17 proc. – zapowiada Krawczyk. W 2013 r. marża ta wyniosła 12,7 proc., po wyłączeniu zdarzeń jednorazowych.
Wzrost rentowności możliwy będzie m.in. dzięki zastosowaniu nowych technologii oraz wdrażaniu innowacyjnych produktów. W tym celu nakładem kilkunastu milionów złotych spółka tworzy centrum badawczo-rozwojowe w Nowej Sarzynie. Na początek zatrudnionych zostanie tam ponad 20 naukowców.
Ciech wciąż będzie rozwijał się dwutorowo. Skoncentruje się na cięciu kosztów, dbając jednak o rozwój i budowę nowych linii produkcyjnych.
21 października otwarto rozbudowaną instalację do produkcji nasyconych żywic poliestrowych w zależnej od Ciechu Organice-Sarzynie, 5 listopada ruszy nowy kalcynator w rumuńskiej fabryce sody, w I kwartale 2015 r. będzie gotowa kolejna linia w zakładzie sodowym w Inowrocławiu.
Strategia Ciechu nie przewiduje przejęć, stawia na rozwój organiczny, i to wyłącznie w obszarach, na których spółka już działa. Dokument nie zawiera szczegółów dotyczących planowanej ekspansji zagranicznej, bo wciąż trwają analizy opłacalności projektów.
W najbliższych latach chemiczna spółka chce finansować wszystkie inwestycje z własnych środków i znacznie obniżyć wskaźniki zadłużenia. W ten sposób otworzy sobie drogę do pozyskiwania finansowania w postaci np. kredytów czy obligacji.