Wiaczesław Fiodoriszczew, gubernator obwodu samarskiego, gdzie znajdują się główne zakłady produkcyjne AwtoWAZ wezwał właśnie Kreml do ratowania koncernu.
„Poprosiłem rząd o wsparcie przedsiębiorstwa. Popierają je. Pomoc będzie federalna, ale z naszym współfinansowaniem. Kwota jest jeszcze ustalana” – wyjaśnił gubernator, podkreślając, że „obciążenie koncernu maleje”.
Czytaj więcej
Pierwsze duże przedsiębiorstwa Rosji wprowadziły czterodniowy tydzień roboczy. To efekt wojny Putina. Na rynku pracy brakuje co najmniej 3 mln ludz...
Potrzebne niższe podatki
Według urzędnika, w samych zakładach AwtoWAZ w obwodzie samarskim pracuje 40 tys. osób, a kolejne 15 tys. zatrudnionych jest w firmach współpracujących z producentem Ład.
Wśród przyczyn złej sytuacji koncernu gubernator Fiodoriszczew nie wymienia jednak wojny Putina skutkującej opuszczeniem Rosji przez współwłaściciela i dostawcy nowoczesnych technologii – francuski Renault. Spowodowało to odcięcie rosyjskiego producenta nie tylko od zachodniej technologii, modeli i części, ale też od IT.
Jak podkreśla „The Moscow Times” władze regionalne, wspólnie z korporacją zbrojeniową Rostech, której częścią jest AwtoWAZ, pracują nad przyznaniem koncernowi „wyjątkowych” ulg podatkowych. „Nie możemy bezpośrednio przekazać środków koncernowi. Możemy jednak wesprzeć przedsiębiorstwo świadczeniami, które uświadomią wszystkim, że naszym głównym zadaniem w sektorze przemysłowym nie jest niszczenie przemysłu samochodowego, ale jego budowanie” – powiedział gubernator, nie podając żadnych szczegółów potencjalnych ulg.
Czytaj więcej
W magazynach w Rosji czeka na klientów pół miliona niesprzedanych samochodów. 350 tysięcy z nich to auta chińskie. Powodem są wysokie ceny, jakość...
Rosjanie przestali kupować nowe auta
Pogarszająca się sytuacja finansowa Rosjan i wysokie stopy procentowe dołożyły koncernowi kolejnych problemów. W połowie czerwca jego prezes Maksim Sokołow poinformował, że według jego szacunków sprzedaż firmy w bieżącym roku spadnie o 20-25 proc. do 367,2 tys. samochodów. Koncern obniżył więc swój plan produkcyjny na 2025 r.
Pod koniec lipca okazało się, że koncern zamierza skrócić tydzień pracy we wrześniu z powodu załamania sprzedaży. Później portal „Masz" poinformował, że firma obniży również pensje (o co najmniej 20 proc.), a oprócz jednego dnia pracy pracownicy stracą również nadgodziny, za które otrzymują premie.