Wyjazdy zagraniczne były tańsze od zeszłorocznych już od początku roku. Ale teraz zjazd cen jest wyraźnie zauważalny. W przypadku ofert krajowych, na początku stycznia, średnia podwyżka w porównaniu z rokiem ubiegłym była o ok. 15 proc. Teraz jest wyraźnie taniej.
Pusto po warszawskich feriach
Na Krupówkach tłumów brak, a górale z Zakopanego narzekają na obłożenie niższe, niż to, jakiego spodziewali się po udanym okresie noworocznym i pierwszych dwóch tygodniach, kiedy przyjechała „warszawka”. Stołeczni goście płakali i płacili.
Czytaj więcej
Pierwsi uczniowie zaczną wypoczynek w ten weekend. Rodzice muszą głębiej sięgnąć do kieszeni, jeśli wybrali Polskę.
Zimowe ferie przekroczyły półmetek. Przerwę od szkolnych zajęć ma teraz młodzież z województwa lubelskiego, łódzkiego, podkarpackiego, pomorskiego i śląskiego. Od 12 lutego ostatnia tura zimowego wypoczynku obejmie województwa: kujawsko-pomorskie, małopolskie, lubuskie, świętokrzyskie i wielkopolskie. Po tym, jak apetyty właścicieli obiektów noclegowych rozbudziła pierwsza tura ze znaczącym udziałem turystów z Warszawy, ruch nieco osłabł. - Teraz obłożenie sięga 60 proc. Liczyliśmy, że będzie lepiej — nie ukrywa Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.
– Przed nami jeszcze jedna tura ferii, a Polacy coraz częściej podejmują decyzję o wyjeździe w ostatniej chwili, to faktycznie gospodarzom z Zakopanego trudno będzie zaliczyć ten sezon do szczególnie udanych – mówi Agnieszka Rzeszutek, ekspert portalu noclegowego, Nocowanie.pl.
Gdzie w górach szukać oszczędności
Jak podkreśla, wynika to też z tego, że w tym roku stolica Tatr podzieliła się turystami z innymi miejscowościami. – Wzrosła na przykład popularność Krynicy-Zdrój, która goni Zakopane i zajmuje mocne drugie miejsce na liście najchętniej wybieranych na ferie miejscowości w naszym serwisie, za sprawą interesującej oferty, ale też cen, które kształtują się tu średnio na poziomie 98 złotych za osobę za noc, a więc niżej niż w Zakopanem, gdzie średnia w sezonie wynosi 106 złotych – wyjaśnia Agnieszka Rzeszutek.
Czytaj więcej
Branża hotelarska, zwłaszcza w górach, jest w doskonałych nastrojach. Polacy coraz chętniej spędzają święta poza domem – trend spowolniony przez pa...
I są to miejsca nie najatrakcyjniejsze, raczej nie w pobliżu Krupówek. W Karpaczu jest drożej. Średnia cena za osobę za noc wynosi tam 118 złotych. W Białce Tatrzańskiej jeszcze więcej – 136 złotych. Jeszcze drożej jest w Szczyrku — tam bardzo skromny nocleg ze wspólną łazienką na korytarzu, to wydatek ok. 100 złotych za osobę, ale nie brakuje i ofert po 300, a nawet 500 złotych za osobę za noc. I są wolne miejsca. Więc raczej można negocjować.
Szukający oszczędności wybierają więc Wisłę, Kościelisko czy Bukowinę Tatrzańską, gdzie średnie ceny również nie przekraczają 100 złotych za osobę za noc. W tej ostatniej, w lutym płaci się o 14 proc. mniej niż w styczniu.
Jest nadzieja na opady śniegu w kraju
Ekspertka Nocowania.pl broni hotelarzy i właścicieli pensjonatów. – Oni też mierzą się z inflacją i wysokimi kosztami prowadzenia działalności, z cenami energii, rosnącymi kosztami pracy, trudno jest więc konkurować ceną. I starają się uatrakcyjnić ofertę dodając nowe atrakcje - mówi Agnieszka Rzeszutek
Sytuacja może się poprawić. Jak mówi „Rzeczpospolitej” Karol Wagner, zainteresowanie wyjazdami w góry rośnie wówczas, kiedy na nizinach spadnie śnieg. A prognozy pogody pod koniec ferii przewidują lepsze warunki. Na pocieszenie, w Alpach ze śniegiem też jest nie najlepiej. Niektórzy operatorzy wyciągów przestali nawet naśnieżać stoki.
Czytaj więcej
Mimo tego, że ceny zagranicznych wycieczek nie stoją w miejscu, wszystko wskazuje na to, w tym obszarze Polacy nie zamierzają oszczędzać. Przedstaw...
Konkurencja Tajlandii, Kenii i Zanzibaru
W tej sytuacji mocną konkurencją na ostatnie tygodnie ferii zrobiła się egzotyka. Największe polskie biura podróży wróciły z ofertą last minute. I to naprawdę na ostatnią chwilę, bo wyjazdy są nazajutrz, bądź w dwa dni od założenia rezerwacji.
O ile na początku stycznia do Tajlandii można się było wybrać na tydzień za 9025 złotych i było to i tak taniej o 1000 złotych, niż rok temu. Teraz polecimy tam za 4,5 tys. A pobyty 8-dniowe w hotelach pięciogwiazdkowych, to wydatek ok 6 tys. złotych.
Podejrzanie tania zrobiła się Kenia. 9 dni w pokoju dwuosobowym z dwoma posiłkami, to wydatek niespełna 2000 tys. złotych w renomowanym biurze podróży. Czyli tyle, co wcześniej kosztował sam bilet czarterowy. Wyspy Zielonego Przylądka? — 3,6 tys. za 8 dni i to all inclusive. Tyle samo kosztuje wyjazd na Zanzibar. Od 3,3 tys. złotych zapłacimy podczas tegorocznych ferii za tygodniowy pobyt w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a od 2200 złotych wypoczniemy przez tydzień w Egipcie.
Tylko trzeba się spieszyć, bo ceny spadają, jak na razie tylko w przypadku ofert z wyjazdem do 2 marca włącznie. A biura podróży wyprzedają ostatnie miejsca w samolotach.