Inwestorzy na wakacjach, a startupy bez pieniędzy. Fala upadłości

II półrocze na rynku finansowania młodych spółek technologicznych zaczęło się fatalnie - transfer kapitału do nowatorskich biznesów praktycznie zamarł. Polska innowacyjność znalazła się w kryzysie.

Publikacja: 07.08.2023 14:26

Inwestorzy na wakacjach, a startupy bez pieniędzy. Fala upadłości

Foto: Adobe Stock

Zapaść w branży startupów i funduszy VC pogłębia się - po rekordowo słabej I połowie br., gdy inwestycje tego typu nad Wisłą spadły rok do roku aż o 57 proc., lipiec przyniósł dalsze załamanie. Choć eksperci wskazują, że spowolnienie w tym okresie jest regułą, z uwagi na wakacje, to skala tąpnięcia względem czerwca i tak nie może napawać optymizmem.

Ale źle jest nie tylko w Polsce. Słabe wyniki w naszym kraju to efekt globalnego kryzysu w sektorze. W Europie wartość finansowania innowacyjnych przedsięwzięć w pierwszym miesiącu II półrocza stopniała (względem czerwca) o blisko połowę – wynika z najnowszych danych Sifted. Co ciekawe, jeden z dotychczasowych motorów, a więc firmy tworzące oprogramowanie (SaaS), przestały być magnesem i w lipcu przyciągnęły od inwestorów o 80 proc. mniej pieniędzy niż jeszcze miesiąc wcześniej.

Czytaj więcej

Zapaść w innowacjach. To może być koniec eldorado dla start-upów nad Wisłą

Fala upadłości

Sytuacja w branży startupowej staje się dramatyczna. W Polsce w ubiegłym miesiącu doszło do ledwie siedmiu transakcji (odnotowanych przez Polski Fundusz Rozwoju, który monitoruje ten rynek), a do startupów popłynęło tylko niecałe 19 mln zł. O skali zapaści może świadczyć fakt, iż w słabiutkim czerwcu były to 10 razy wyższe kwoty. Analitycy CB Insights już mówią o fali upadłości młodych, innowacyjnych spółek na całym świecie i wskazują na dane, z których wynika, że liczba transakcji venture capital spadła globalnie do najniższego poziomu od roku 2016. Tylko w II kwartale biznes zamknęły takie startupy jak Cana (spółka rozwijała nowatorski koncept maszyny do produkcji dowolnych napojów), IRL (aplikacja społecznościowa do planowania wydarzeń), Buzzer (apka do transmisji sportowych, wspierana m.in. przez Michaela Jordana), Zume (finansowana przez Softbank firma tworzyła roboty robiące pizzę na pokładach aut dostarczających zamówienia), a także Tessera (projekt z branży tokenów NFT), Mandolin (serwis do transmisji koncertów na żywo), czy Wyre (platforma kryptowalutowa). A lista biznesów, które nie przetrwały ostatnich miesięcy jest znacznie dłuższa.

W tym roku lepiej nie będzie?

Innowatorzy mogą być w szoku, bo po okresie boomu w poprzednich latach, od 2022 r. kran z funduszami na rozwój ich projektów jest stopniowo zakręcany. Inwestorzy boją się wykładać większe sumy i stawiają głównie na pewne i rentowne przedsięwzięcia. Co więcej, eksperci zauważają, że brakuje też pieniędzy z unijnych programów. Dotychczasowy - POIR (Program Operacyjny Inteligentny Rozwój) - już się skończył, a kolejny (Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki - FENG) nie ruszył.

- Z pewnością, gdy pojawi się kapitał z programów FENG, znacząco zwiększy się dostępność środków do inwestycji, jednak nie wydarzy się to już na większą skalę w tym roku - rozwiewa nadzieje Szymon Janiak, partner w Czysta3.vc.

Dobre projekty są jak magnes

Dane PFR pokazują, że po siedmiu miesiącach mamy do czynienia z aż 65-proc. spadkiem finansowania VC względem 2022 r. Wszystko wskazuje na to, iż inwestycje wysokiego ryzyka nad Wisłą skurczą się rok do roku siódmy kwartał z rzędu (wedle analizy PFR w II kwartale br. do startupów popłynęło 429 mln zł, o połowę mniej niż rok wcześniej).

W tak niesprzyjającym otoczeniu są jednak spółki, którym w ostatnich tygodniach udało się pozyskać kapitał od inwestorów. To choćby KSM Vision (firma otrzymała m.in. od fundusz Aper Ventures 8,5 mln zł na nowatorską technologię kontroli jakości dla przemysłu), Kogena (JR Holding wyłożył 4 mln zł na ten projekt z sektora robotyki i automatyki), czy Thorium Space (ten producent rozwiązań komunikacyjnych dla branży kosmicznej dostał 4 mln zł).

- Inwestycja w Thorium Space wpisuje się w naszą strategię inwestycyjną, zgodnie z którą wspieramy kwotami do 2 mln euro spółki, również z branży deeptech i space-tech, które mają już zaawansowane technologicznie produkty, idealnie pasujące do rynku, na którym działają i są w fazie szybkiego wzrostu lub skalowania biznesu - komentuje Bartłomiej Kurylak, partner zarządzający Smartlink.

Polska wciąż w innowacyjnym ogonie

Większość startupów na te inwestycje patrzy z zazdrością. Ale problem z finansowaniem swoich nowatorskich projektów mają dziś w Polsce nie tylko młodzi innowatorzy, lecz też i większe, doświadczone przedsiębiorstwa. Nakłady na badania i rozwój kuleją, a nasz kraj okupuje ogony rankingów innowacyjności. Choć pozornie wcale nie wygląda to źle - według GUS polskie nakłady na badania i rozwój (GERD) wyniosły w 2021 r. ok. 1,44 proc. PKB (37,7 mld zł).

Największy udział w tych wydatkach miały nakłady przedsiębiorstw - 0,91 proc. PKB (23,8 mld zł). W porównaniu z rokiem poprzednim wzrosły one o 17 proc. Pod względem intensywności wydatków na B+R zaczynamy więc osiągać poziom porównywalny z takimi krajami jak Hiszpania (1,43 proc. PKB), Włochy (1,49 proc.) i Grecja (1,44 proc.). Ale, jak wyjaśnia Agnieszka Hrynkiewicz-Sudnik, dyrektorka Ayming Polska, mimo coraz większego wolumenu inwestycyjnego lokowanego w badania i rozwój, polski biznes jest ciągle w tyle za czołówką najbardziej innowacyjnych krajów.

- W br. zajęliśmy 25. miejsce w Europejskim Rankingu Innowacyjności, wyprzedzając jedynie Łotwę, Bułgarię i Rumunię. Bezpośrednio przed Polską uplasowały się państwa takie jak Chorwacja, Węgry, Słowacja - tłumaczy.

Biznes
Najdroższe miasta do życia. Jeden kraj zdominował pierwszą 10
Materiał partnera
Rynek mocy do przeglądu, a elastyczność pilnie poszukiwana
Biznes
"Przerażające" wyniki badań uczciwości w firmach
Biznes
"Cwaniactwo zaczęło być trendy". Spadły standardy uczciwości w polskich firmach
Akcje Specjalne
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Biznes
Polskie firmy duszone kosztami. Lista problemów
Biznes
Lego i Nike można nadal kupić w Rosji. Chciwość nie ma granic