Czy wśród waszych priorytetów jest wprowadzenie wyższych cen?

- Od 1 lipca wprowadziliśmy możliwość wprowadzania podwyżek cen nowym klientom jeżeli inflacja przekroczy odkreślony poziom, maksymalnie do wysokości wskaźnika inflacji. To nie oznacza, że zamierzamy to zrobić teraz, ale jak wiele innych branż mamy taką możliwość. Dodatkowo – to nie wszystko. Podwyżki dla wszystkich abonentów mogą zostać wprowadzone pod warunkiem, że wejdą w życie przepisy nowego Prawa Telekomunikacji Elektronicznej. Do tej pory nie mieliśmy w ogóle takiej możliwości, w przeciwieństwie do wielu innych branż: bankowości, ubezpieczycieli etc. To najwyższy czas aby to się zmieniło ponieważ nasza branża ponosi wysokie nakłady inwestycyjne w polską gospodarkę, a ceny naszych usług należą nadal do najniższych w Europie.

A jeśli wejście w życie PKE znowu się oddali w czasie?

- PKE wprowadzi możliwość zmiany cen w stosunku do już trwających umów. Oczywiście klienci zawsze mają prawo odmowy akceptacji podwyżki i rozwiązania umowy bez konsekwencji. Jeśli prawo nie wejdzie w życie, cały sektor nie będzie miał możliwości podwyżek w już trwających umowach. Przy tak wysokiej inflacji i wzroście kosztów brak możliwości indeksacji cen powoduje, że zobowiązując się do utrzymania ceny przez np. dwa lata ponosimy stratę.

Jakie czynniki braliście pod uwagę wprowadzając taką możliwość. Czy była to tylko inflacja?

- Braliśmy pod uwagę różne czynniki. Wszystko drożeje: energia, opłaty za grunty, leasing stacji bazowych, elementy techniczne, media, reklama. Również opłaty za częstotliwości są uzależnione od poziomu inflacji. Wszystkie te elementy będziemy brać pod uwagę decydując, czy podnieść ceny.

Czy tracicie klientów z powodu zapisów indeksacyjnych w nowych umowach?

- Nie widzimy takiej tendencji.

Czy widzicie jako telekom skutki wojny za wschodnią granicą w postaci np. odpływu pracowników pochodzących zza granicy lub klientów zamykających u nas siedziby w obawie, że konflikt rozleje się dalej?

- Jeśli chodzi o pracowników, jest wręcz przeciwnie. Widzimy ogromne zaangażowanie osób, w tym również pochodzących spoza Polski w pomoc udzielaną na rzecz Ukrainy i jej mieszkańców. Zupełnie nie widzimy też tendencji, by w obawie przed wojną nasi klienci zamykali biznesy lub przenosili je za granicę.

Wprowadzacie nowy produkt. Własny smartfon z 5G. Jakie są pana oczekiwania wobec niego?

- Nowy produkt który wprowadzamy to logiczna konsekwencja naszych działań: zaangażowania w światłowody, uruchomienia prawdziwie nielimitowanego mobilnego internetu i sytuacji rynkowej. Wysoka jakość tego produktu wspierać będzie naszą markę.

Będzie konkurować z dostawcami telefonów?

- Nie zamierzamy konkurować z naszymi partnerami. Uważamy, że nasz telefon stanowi uzupełnienie rynkowej oferty.

Do jakiego poziomu możecie poszerzać zasięg sieci 5G bez pasma C?

- Stale zwiększamy zasięg sieci 5G korzystając z tzw. środkowego pasma. Dochodzimy już do granic naszych możliwości w tym względzie. Częstotliwości się kończą. Jest bardzo ważne, aby długo oczekiwana procedura ruszyła, i abyśmy mogli dostać pasmo C. Jego aukcja jest opóźniona już o ponad 2 lata.

Deutsche Telekom w swoich sprawozdaniach prezentuje oczekiwany harmonogram przydziału tego pasma. Zapewne dostaje go od pana. Czego dziś się pan spodziewa?

- Jestem obecnie bardzo ostrożny w prezentowaniu oczekiwań. Oczekiwałbym, że aukcja ruszy 2 lata temu. To bardzo ważne, aby Polska weszła w kolejny rozdział rozwoju rynku telekomunikacyjnego. To ważne zarówno dla ludzi, przedsiębiorstw, miast jak i tego, aby Polska zrealizowała założenia Europejskiej Agendy Cyfrowej.

Gdyby aukcja zaczęła się teraz, zakończy się prawdopodobnie dopiero w połowie przyszłego roku i dopiero wtedy będziemy mogli rozpocząć inwestycje.

Jak długo wasza sieć będzie działać w sytuacji braku dostaw energii?

- Zrobiliśmy co w naszej mocy, aby zagwarantować pracę sieci w takiej sytuacji wyposażając nasze obiekty w zasilanie awaryjne. Oczywiście to wyłącznie rozwiązania doraźne, które nie mogą na dłuższą metę zastąpić dostaw z sieci.

Dużo mówi się obecnie o podatku od dodatkowych zysków. Słyszę opinie, że operatorzy, ze względu na to, że wasza infrastruktura jest uważana za krytyczną mogą uniknąć tego ryzyka. Co mówią wasi prawnicy?

- Nie mam prawnej opinii na ten temat. Jest on relatywnie nowy i nie widzieliśmy jeszcze proponowanych zapisów. Mogę tylko powiedzieć, że z całą pewnością klimat, który teraz mamy nie sprzyja wprowadzaniu dodatkowych obciążeń dla przedsiębiorców, a każda dodatkowa danina to dla firm poważny problem. Zastanowiłbym się nad takim krokiem kilka razy, zanim bym go zrobił.

A jako telekom wykażecie dodatkowy zysk ze sprzedaży infrastruktury?

- Nie