Trzeba jedzenia dla miliona uchodźców. Czas na rozwiązanie systemowe

Już ponad milion Ukraińców uciekło przed wojną do Polski. Mają co jeść dzięki zrywowi wolontariuszy. Ale wymagane jest jakieś rozwiązanie systemowe.

Publikacja: 08.03.2022 22:48

Uchodźcy z Ukrainy śpią na dworcu Warszawa Wschodnia

Uchodźcy z Ukrainy śpią na dworcu Warszawa Wschodnia

Foto: PAP/Paweł Supernak

Polacy przyjmują uchodźców i codziennie organizują żywność dla już ponad miliona ludzi. To kosztuje, fala wolontariuszy wkrótce nie wystarczy, a koordynacji państwa brak. Potrzebne są dostawy z krajów Unii Europejskiej.

Współpraca potrzebna

Wielką improwizacją nazwał ogólnopolski zryw pomocy Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy, w swoim wpisie na Facebooku. Polska radzi sobie z narastającą falą uchodźców, sama Warszawa 28 lutego udzieliła pomocy 1,5 tys. z nich. Tydzień później miasto pomogło już 18 tys. osób, a przez Warszawę przejechało nawet 200 tys. ludzi. Potrzeby rosną błyskawicznie w całej Polsce. Uciekający przed wojną trafiają najpierw na granicę, gdzie dostają pierwszą pomoc i żywność, następnie jadą dalej, nie tylko do dużych miast. Mała gmina Ossa przyjęła około 1200 osób, gmina Zator – 300 dzieci. – Pomoc jest potrzebna wszędzie, potrzeby zmieniają się dynamicznie. Uruchomiliśmy magazyn centralny w Kielcach, skąd wyślemy żywność do poszczególnych banków – mówi Beata Ciepła, prezes Federacji Polskich Banków Żywności. Banki najpierw najwięcej wsparcia wysyłały nad granicę, do Lublina i Rzeszowa, teraz potrzeby mają wszystkie duże miasta.

Pomoc na dłużej

Banki Żywności i Caritas opierają dostawy na zbiórkach ze sklepów dzięki ustawie o niemarnowaniu żywności, Niektóre zbiórki mają charakter międzynarodowy – do Polski trafi 40 ton pomocy z kuwejckiego Czerwonego Półksiężyca.

Na dworcach są rozdawane kanapki i zupy od wolontariuszy. Ale bez koordynacji jest chaos. – Gdy ochotnicy na dworcach piszą, że potrzebna jest zupa, to ludzie mogą ją dowieźć za 5 godzin. A czasem okazuje się, że inni już ją dowieźli – mówi Tomasz Czajkowski, który prywatnie przygotował 50 litrów zupy, a potem miał kłopot ze znalezieniem odbiorców. Gotowanie dużych ilości jedzenia powoli przejmują od prywatnych osób firmy cateringowe. – Pytanie, jak długo będą mogły działać z prywatnych zbiórek. Potrzebne jest wsparcie państwa – dodaje Czajkowski.

Projekt ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy dopiero trafił do Sejmu. Ustawa stworzy Fundusz Pomocy, zarządzany przez BGK, który sfinansuje część pomocy dla Ukraińców. Przewiduje też wynagrodzenie dla osób, które przyjęły uchodźców, wojewodowie mają oferować zakwaterowanie i wyżywienie.

Skąd wziąć potrzebną żywność? – Na poziomie rządów, najlepiej dzięki spotkaniu Rady UE, powinna zostać uzgodniona systemowa pomoc żywnościowa dla Polski, jako kraju przyjmującego uchodźców i ludności na terenie Ukrainy. I to pilnie, zanim ciężar tej pomocy rosyjska propaganda obróci przeciwko uchodźcom – mówi Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Jego zdaniem potrzebna jest mobilizacja dostaw z krajów UE i oficjalne włączenie do pomocy organizacji takich jak Banki Żywności czy placówek PCK, które mają oddziały w całej Polsce. Wskazuje też, że nadal nie zostały rozwiązane dwa palące problemy bezpieczeństwa żywnościowego, które ujawniły się już podczas pandemii. Nikt nie pilnuje dostępności zboża, które może zostać wyprzedane za granicę, a zakłady produkcyjne potrzebują wpisania na listę infrastruktury krytycznej.

Biznes
Niemcy: Europa jest otwarta na chińskie samochody, ale nie za wszelką cenę
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Biznes
Firmy coraz więcej pieniędzy wydają na krajowy sport. Będzie rekord?
Biznes
Poczta Polska dostanie wielki przelew z budżetu państwa
Biznes
Igor Klaja, prezes 4F: Budujemy polskiego Adidasa
Biznes
Ofensywa marketingowa Nike przed olimpiadą