Reklama

Wielki popyt na olimpijskie pamiątki. Ruszyła produkcja podróbek

Chińskie władze wypowiedziały wojnę producentom podróbek olimpijskiej maskotki, pandy Bing Dwen Dwen. Ruszyła także nielegalna produkcja najróżniejszych artykułów z wizerunkiem złotej medalistki Eileen Gu.
Panda Bing Dwen Dwen

Panda Bing Dwen Dwen

Foto: PAP/TASS, Valery Sharifulin

Powodem jest niedobór legalnych produktów na rynku. Ich produkcję przerwały święta Chińskiego Nowego Roku. Lukę na rynku natychmiast zaczęły zapełniać podróbki.

Doszło już do upublicznionego procesu osoby, która produkowała i sprzedawała pluszaki z wizerunkiem olimpijskiej pandy. Jak ujawnił Tang Yaozhi, wicedyrektor departamentu zajmującego się walką z podróbkami w Chińskiej Partii Komunistycznej, nieuczciwy przedsiębiorca został ukarany rokiem więzienia i grzywną w wysokości 40 tys. juanów (ok. 6,3 tys. dolarów). Trwa również śledztwo, które ma wyjaśnić, czy piekarnie, które pieką ciastka w kształcie słynnej już pandy, popełniają przestępstwo, bo przecież nie mają na to licencji.

Chiński Urząd ds. Własności Intelektualnej odrzucił już wnioski ponad 400 firm, które ubiegały się o prawo umieszczenia na swoich produktach wizerunku olimpijskiej maskotki czy zdjęć Eileen Gu ( po chiński nazywa się Gu Ailing), która już i tak reklamuje wiele produktów.

W każdym razie zarejestrowano już 240 przypadków nielegalnego wykorzystania związanych z Olimpiadą. Niektóre z nich rzeczywiście nie mają żadnego związku ze sportem. Chongqiang Fuling Zhacai Group umieściła olimpijskie kółka na słoikach z piklami i została za to ukarana grzywną w wysokości 150 tys. juanów. Władze w Pekinie poinformowały również, że do 12 lutego zdezaktywowały już 227,4 tys. linków internetowych prowadzących do kupna olimpijskich podróbek, zamknęły 39 zagranicznych stron internetowych i zamknęły 3,4 tys. rachunków bankowych na które można było wpłacać należności za podrobione towary.

Czytaj więcej

Azja: Niechętna rezygnacja z politycznych marzeń
Reklama
Reklama

Popyt na olimpijskie maskotki pewnie nie byłby tak duży, gdyby można je było bez problemu kupić. Zamknięcie zakładów produkcyjnych przed, w czasie i na kilka dni po Chińskim Nowym Roku spowodowało, że tych pluszaków po prostu nie ma na rynku, a kiedy pojawi się informacja, że jakiś sklep otrzymał ich dostawę, to jeszcze wieczorem, w przeddzień otwarcia, ustawiają się tam długie kolejki.

Na czarnym rynku w sprzedaży online Bing Dwen Dwen oferowana jest za 500 dolarów, czyli 17-krotność ceny oficjalnej. Ten proceder też jest karany, władze ostrzegają, żeby nie dawać się naciągać nieuczciwym sprzedawcom. Trzy osoby zostały za to już ukarane więzieniem.

Te same władze jednak robią wszystko, aby olimpijska maskotka stała się jeszcze bardziej popularna. Ostatnio państwowa telewizja pokazała, jak prezydent Xi Jinping namawiał księcia Alberta II z Monako, aby zawiózł dwie Bing Dwen Dwen swoim bliźniakom.

Z drugiej strony władze zapewniają, że robią wszystko, aby przyspieszyć produkcję legalnych pluszaków. I że wkrótce sklepy sprzedające je oficjalnie będą miały bezpieczny trzydniowy zapas tych zabawek.

Biznes
Ceny nowych aut spadają, brak minerałów w USA i hossa na rynkach wschodzących
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Biznes
Lotnisko Rzeszów-Jasionka to brama inwestycyjna Podkarpacia
Biznes
Rozwój przedsiębiorczości? Optymistyczne prognozy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Biznes
T-Mobile odsłania plan na 5 lat. 5G, internet domowy i miliardowe inwestycje
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama