Decyzja polskiego rządu o rezygnacji z zakupu śmigłowców Caracal i deklaracja zakupu amerykańskich wywołała napięcie na linii Polska-Francja. Obie strony domagają się odszkodowania za poniesione koszty. Komu się ono należy i jak duże pieniądze wchodzą w grę?
- W przypadku Francuzów chodzi zapewne o koszty związane z przygotowaniem i prowadzeniem negocjacji, takie jak utworzenie odpowiednich ekspertyz, spotkania czy projekty, jak również utracone korzyści, które można by uzyskać w przypadku realizacji kontraktu – uważa Rafał Bobkiewicz, radca prawny i Manager w Rödl & Partner.
- Jeżeli chodzi o stronę polską, zakładam, że sytuacja wygląda podobnie, czyli chodzi o koszty związane z przygotowaniem negocjacji. Może również chodzić o koszty związane z tym, że strona polska liczyła na zawarcie umowy offsetowej, jak i umowy dostawy – ocenia.
Jakie podstawy prawne mają strony do domagania się odszkodowania?
- W punktu widzenia inwestora francuskiego Airbus, pierwszą podstawą prawną jest ewentualne porozumienie negocjacyjne, które nie wiemy w końcu, czy zostało zawarte. Ono mogło regulować kwestie odszkodowawcze w przypadku nie dojścia do skutku umowy offsetowej czy dostawy – mówi.
W przypadku braku takiego porozumienia, polskie przepisy dot. dochodzenia roszczeń przewidują wypłacenie odszkodowania w sytuacji, gdy umowa nie została zawarta z powodu tego, że jedna ze stron działa w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. Takie odszkodowanie obejmuje jednak wyłącznie koszty poniesione, natomiast nie obejmuje utraconych korzyści, jakie byłyby osiągnięte, gdyby kontrakt zawarto.