Częstotliwości radiowe – rzadki zasób, na którym zależy operatorom komórkowym – będą przynosić Skarbowi Państwa istotne wpływy. Telekomy będą albo przedłużać rezerwacje już posiadanych częstotliwości, albo uczestniczyć w aukcjach i przetargach na nowe zasoby. Ich kumulacja możliwa jest w 2022 roku.

Za gospodarowanie widmem odpowiada Urząd Komunikacji Elektronicznej. Z harmonogramu prac przy porządkowaniu pasma 2100 MHz wynika, że pierwszych dużych płatności należy spodziewać się w II kwartale 2022 r. Dziś wiemy, że termin ten może przesunąć się na III kwartał nowego roku.

W I półroczu br. UKE zamierza wydać operatorom rezerwacje częstotliwości 2100 MHz na kolejne lata. Obowiązujące glejty wygasają im na przełomie 2022 i 2023 r. Ich przedłużenie – wynika z wyliczeń UKE – będzie kosztować operatorów prawie 1,9 mld zł. Na Orange Polska, Polkomtel (grupa Cyfrowy Polsat) i P4 (Play) przypaść ma po 476 mln zł. Na T-Mobile – 460 mln zł.

W 2022 r. przypada termin przedłużenia rezerwacji pasma 1800 MHz, którego Polkomtel używa do internetu LTE. Trzy rezerwacje wygasają mu w grudniu 2022 r. Według UKE koncern miałby uiścić za prolongatę w sumie około 821 mln zł. Pozostali operatorzy mają na przedłużenie rezerwacji innych niż z zakresu 2100 MHz nieco więcej czasu.

W 2022 r. przedsiębiorstwa czeka udział w odwlekanej aukcji pasma C (tzw. aukcji 5G). Z kolei zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej na przekazanie operatorom pasma 700 MHz Polska ma czas do końca czerwca.

W 2020 r. UKE spodziewał się z aukcji 5G kwoty 2,1 mld zł. KPMG i Instytut Łączności wyceniały w 2015 r. pasmo 700 MHz na 1,2–1,6 mld zł. Nie spodziewano się wtedy przyznania części „siedemsetki" państwowemu operatorowi – a tak ma się wydarzyć, jeśli w życie wejdą zapisy nowelizacji ustawy o cyberbezpieczeństwie.