Zarządcy portów otwierają biura podróży nie po to, by zarabiać pieniądze, ale by promować lotnisko i obecne na im linie lotnicze. Przychody gdańskiego lotniska z działalności agencyjnej to zaledwie 0,5 proc. przychodów spółki. Porty pobierają prowizje od każdego sprzedanego produktu.
— Pozyskujemy w ten sposób owych przewoźników — mówi Tomasz Kloskowski, wiceprezes gdańskiego lotniska. Na początku biuro portu sprzedawało tylko bilety lotnicze, ostatnio po podpisaniu umowy z trzema tour operatorami, między innymi z Triadą i TUI w ofercie pojawiły się też wycieczki zorganizowane.
— To też sposób na kreowanie rynku połączeń lotniczych, można promować te do których przekonany jest port a w które nie wierzą obecne na rynku biura podróży — mówi Dariusz Kuś, prezes spółki zarządzającej wrocławskim lotniskiem.
Jak dodaje nie myśli na razie o utworzeniu swojej agencji turystycznej. —Dopiero w ostatnim czasie pozyskaliśmy przewoźników czarterowych, wcześniej nasi pasażerowie korzystali z oferty Poznania, Katowic czy portów Niemieckich — podsumowuje Kuś.
Jako jedne z pierwszych swoje biura podróży uruchomiły lotniska w Łodzi i w Szczecinie. Spółka zarządzająca portem w Goleniowe na początku tego roku otworzyła drugą siedzibę biura. Sprzedaje bilety lotnicze na rejsy ze Szczecina.