– Mamy na to zgodę ministra finansów, udzieloną pod pewnymi warunkami. Teraz przystępujemy do nowelizacji ustawy o Funduszu Kolejowym, tak by pożyczka na modernizację torów mogła być z niego spłacona – powiedział „Rz” Juliusz Engelhardt, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za kolej.
By wydać 4,86 mld euro unijnych dotacji w ramach rządowego programu operacyjnego „Infrastruktura i środowisko”, PKP Polskie Linie Kolejowe, spółka odpowiedzialna za zarządzanie torami, potrzebuje ok. 1 mld euro na wkład własny.
Pożyczenie brakującej kwoty z Europejskiego Banku Inwestycyjnego znajduje się w dokumencie implementacyjnym do „Masterplanu dla kolei do 2030 roku”. Dokument w połowie tego tygodnia trafił do resortu rozwoju regionalnego. – Analizujemy go obecnie, jeżeli nie będziemy mieć uwag, w najbliższych dniach prześlemy go do Komisji Europejskiej – mówi „Rz” Adam Zdziebło, wiceminister rozwoju regionalnego. Dokumentu zażądała Bruksela. Bez niego mogłaby nie przyjąć kolejnych wniosków o unijną pomoc na inwestycje kolejowe.
– Ten dokument pokazuje, w jaki sposób zostaną sfinansowane projekty określone w planie inwestycyjnym. Przyjęliśmy w nim, że środki na wkład własny będą pochodzić z pożyczki z EBI. Nie widzę innej możliwości pozyskania takich pieniędzy – mówi „Rz” Zbigniew Szafrański, prezes PKP PLK. W budżecie państwa nie znajdzie się ok. 4 mld zł. Inną opcją byłoby zadłużenie Funduszu Kolejowego tak jak ma to miejsce w przypadku Krajowego Funduszu Drogowego. To jednak zwiększyłoby dług publiczny, na co zgody w obliczu przyjętego przez rząd planu konsolidacji finansów publicznych i dążenia do strefy euro, rząd się nie zgodzi.
Jak dodaje Szafrański, pieniądze miałyby do spółki wpływać w transzach. – Pierwsze środki mogą się pojawić jeszcze w tym roku, najpierw jednak trzeba podpisać umowę w EBI – podkreśla Juliusz Engelhardt.