Pięć miliardów euro pomocy dla przemysłu motoryzacyjnego w Europie to element planu ratowania unijnej gospodarki przedstawionego wczoraj w Brukseli.
Pakiet dla motoryzacji został nazwany „Europejska inicjatywa na rzecz zielonych samochodów”. Zgodnie z nazwą pieniądze w nim przewidziane mają pójść na badania i rozwój pojazdów bardziej przyjaznych dla środowiska.
Bruksela zaproponowała także obniżenie opodatkowania, m.in. akcyzy dla modeli ekologicznych, aby zachęcić do ich kupowania. – Nie chcemy zwykłego pakietu ratunkowego w starym stylu. Coś takiego byłoby nieefektywne – stwierdził Jose Manuel Barroso, przewodniczący Komisji Europejskiej.
Za finansowanie pakietu mają odpowiadać Unia Europejska, Europejski Bank Inwestycyjny i państwa członkowskie.
Przedstawiciele branży nie kryją rozczarowania skalą zaproponowanej pomocy. – To kropla w morzu potrzeb – twierdzą. Według Stowarzyszenia Europejskich Producentów Aut przemysł samochodowy potrzebuje natychmiast 40 mld euro. Pewną pomocą mogą się okazać propozycje rządów poszczególnych krajów członkowskich. Zapowiedziały ją już Francja i Niemcy.
Tymczasem kryzys w branży stał się widoczny dla każdego. Niemal codziennie europejscy producenci informują o kolejnych zwolnieniach i przerwach w pracy. Pogarsza się również sytuacja finansowa producentów. Nawet lider światowej motoryzacji, japońska Toyota, przeżywa duże kłopoty. Wczoraj agencja Fitch Ratings obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej koncernu.
Polski przemysł samochodowy jak dotąd trzyma się nie najgorzej. Na razie tylko Opel ograniczył produkcję i wprowadził przerwy w pracy. Fiat zwyczajowo zamierza wstrzymać produkcję w okresie między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem. Według „Automotive News” włoski koncern rozważa nawet wprowadzenie do produkcji w Polsce nowego taniego auta na podwoziu „600”. Samochód miałby kosztować do 7 tys. euro i być przeznaczony na rynek zachodni.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Jednak wiele wskazuje na to, że z powodu kryzysu nie uda się w tym roku zrealizować wcześniejszych planów produkcyjnych. Firmy liczyły na milion pojazdów, ostatecznie – zdaniem Rafała Ostrowskiego z Automotive Suppliers. pl – będzie to 942 – 946 tys. Wartość eksportu sięgnie 18,7 – 19,4 mld euro.
Niezła kondycja samych koncernów nie poprawia minorowych nastrojów dostawców komponentów dla motoryzacji. Ich zdaniem nastąpi znaczne pogorszenie wyników, przewidują zwolnienia, a nawet likwidację zakładów. To efekt kłopotów motoryzacji w zachodniej Europie, dla której polskie firmy dostarczały komponenty.
[i]afp[/i]
[ramka][b]Kondycja branży motoryzacyjnej w kraju[/b] jest lepsza niż na Zachodzie. Ale dostawcy części patrzą w przyszłość z niepokojem. [/ramka]