Reklama

Tanie buty z Chin zaleją Unię?

Dyskusja w sprawie ceł antydumpingowych. Ich zniesienia chcą Wielka Brytania i Niemcy, za utrzymaniem jest Polska

Aktualizacja: 11.07.2009 02:17 Publikacja: 11.07.2009 02:16

Tanie chiński buty w hipermarkecie Tesco

Tanie chiński buty w hipermarkecie Tesco

Foto: Fotorzepa, Dariusz Golik Dariusz Golik

W przypadku importu obuwia skórzanego do Unii Europejskiej z Chin i Makau obowiązuje obecnie 16,5-proc. cło antydumpingowe, a w przypadku Wietnamu 10-proc. Restrykcje zostały nałożone w październiku 2006 r. – początkowo na dwa lata, jednak później zostały przedłużone.

Najpóźniej jesienią Bruksela podejmie decyzję o ich dalszym obowiązywaniu. – Z jednej strony istnieje bardzo silny lobbing krajów o interesach importowych, jak państwa skandynawskie, Wielka Brytania, Niemcy czy kraje Beneluksu. Z drugiej strony Włochy, Rumunia, Portugalia oraz Polska walczą o ochronę branży – poinformowało „Rz” Ministerstwo Gospodarki.

– Cła powinny być utrzymane, ponieważ w Chinach buty powstają w nieporównywalnych z europejskimi warunkach. Jednak są i tak omijane – wystarczy, że import przejdzie przez kraj, którego cła nie obejmują – przekonuje Maciej Fedorowicz, wiceprezes Gino Rossi. Rocznie tylko z Chin do Unii trafia ponad 1,2 mld par butów, a niemal 300 mln z Wietnamu.

Według danych resortu gospodarki w całej Unii w branży obuwniczej pracuje 350 tys. osób, z czego 40 tys. w Polsce, zwłaszcza w sektorach powiązanych, np. garbarskim, przy produkcji podeszew. Statystyki nie uwzględniają też mniejszych firm, zatrudniających poniżej 50 osób. Otwarcie rynku będzie dla nich dużym problemem.

W latach 2001 – 2005, czyli przed nałożeniem ceł, import chińskich butów skórzanych do UE wzrósł dziesięciokrotnie, przy czym ich cena spadła niemal o jedną trzecią. Buty wietnamskie, których przybyło niemal dwukrotnie, potaniały o 20 proc. Jednak tylko w przypadku cen deklarowanych przez importerów. Klienci zmian nie odczuli, gdyż ceny w sklepach nawet nieznacznie wzrosły.

Reklama
Reklama

Lider rynku obuwniczego w Polsce podchodzi do problemu spokojnie. – Jestem zwolennikiem wolnego rynku, a wszelkie cła czy urzędowo określane kontyngenty przyczyniają się tylko do wzrostu szarej strefy. 20 proc. naszych przychodów generuje produkcja w Polsce, nie obawiamy się sytuacji, w której cła zostaną zniesione – mówi Mariusz Gnych, wiceprezes NG2, właściciela marki CCC. 

Polska jednak zapowiada walkę o ich utrzymanie. Wicepremier Waldemar Pawlak skierował w tej sprawie pismo do komisarz ds. handlu Catherine Ashton, wyrażając oczekiwanie, że Komisja weźmie pod uwagę jedynie merytoryczne argumenty. – Problemem jest także jakość importowanego obuwia oraz jego szkodliwość dla zdrowia, głównie z powodu zawartości szkodliwych substancji. W opinii polskich producentów chińskie firmy używają do garbowania skór chemikaliów z zawartością chromu przekraczającą normy bezpieczeństwa – twierdzi Elżbieta Znosko-Łapczyńska, dyrektor generalny Związku Rzemiosła Polskiego.

Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Biznes
Ekspert: Grupy ransomware działają jak firmy, za przyzwoleniem Rosji czy Białorusi
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama