Tatiana Serwetnyk
Tomasz Furman
Za trzy lata powinno w Polsce ruszyć wydobycie gazu łupkowego, tak aby w 2025 r. osiągnąć poziom od 3,5 do nawet 12 mld m sześc. – wynika z raportu „Gazowa (r)ewolucja w Polsce" przygotowanego przez PKN Orlen wspólnie z ekspertami CASE. W ubiegłym roku Polska zużyła 14,4 mld m sześc. błękitnego paliwa. Ile faktycznie wyniesie wydobycie łupkowego gazu, będzie przede wszystkim zależało od tego, który z trzech scenariuszy rozwoju sektora zechcą realizować politycy.
Według CASE w grę wchodzą warianty: umiarkowanego rozwoju (jedynie z udziałem inwestycji krajowych firm), zwiększonych inwestycji (z udziałem firm krajowych i zagranicznych) oraz przyśpieszonego rozwoju (duży napływ pieniędzy spoza Polski). Eksperci uważają jednak, że tylko ostatni z tych scenariuszy może przynieść zmianę jakościową w naszej gospodarce.
Jeśli decydenci wybiorą wariant przyśpieszonego rozwoju, to już w 2015 r. powinno funkcjonować kilka odwiertów wydobywczych, dzięki którym nad Wisłą rozpocznie się łupkowa rewolucja. Z każdym rokiem liczba otworów będzie systematycznie rosnąć.
W perspektywie do 2025 r. może ich być już prawie 1,3 tys. Po tej dacie rocznie ma powstawać po ponad 300 nowych odwiertów. Koszt każdego z nich szacowany jest średnio na 12 mln dol. To wiąże się z koniecznością wydatkowania ok. 3,5 mld dol. rocznie. Według CASE łupkowa rewolucja, w najbardziej optymistycznym wariancie, może się przyczynić do powstania 510 tys. miejsc pracy do 2025 r. Do tego czasu fiskus uzyska wpływy podatkowe z działalności sektora łupkowego na poziomie ok. 87 mld zł. Wreszcie średni roczny wzrost PKB wyniesie 0,8 punktu procentowego (w latach 2019–2025).