Za sprawą spadku cen detalicznych i hurtowych przychody polskich sieci komórkowych z roamingu (rozmów, wiadomości i internetu wykorzystywanych za granicą) spadły w 2013 r. kolejny rok z rzędu – wynika z danych Urzędu Komunikacji Elektronicznej. O ile łącznie i do ilu w sumie – urząd nie podaje. Wylicza jedynie, że wpływy z tzw. roamingu aktywnego (stanowią większość wpływów operatorów) skurczyły się w ub.r. o 6,6 proc.
Całość przychodów z roamingu można oceniać na 1,3 mld zł, stąd z szacunków „Rz" wynika, że może chodzić o ubytek rzędu 60 mln zł. Dynamiczniej – o ponad 24 proc. – kurczyły się natomiast wpływy telekomów z tzw. roamingu pasywnego, czyli obsługi gości zagranicznych przebywających w Polsce i korzystających tu z przywiezionych telefonów.
Spadki ogranicza rosnące użytkowanie usług. Według UKE w 2013 r. wydzwonionych zostało o 45 proc. minut więcej niż w 2012 r., a konsumpcja transferu internetowego w roamingu skoczyła o 150 proc.
Trend jest...
Operatorzy dostrzegają ten trend, ale – jak komentują – przyrost wolumenu konsumowanych usług nie jest na tyle wysoki, aby zapobiec spadkom przychodów.
10 procent rocznie obniżają się przychody polskich operatorów z roamingu
Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska, podaje, że przychody branży z roamingu kurczyły się w ostatnich latach co roku o ok. 10 proc.
Arkadiusz Majewski z biura prasowego Polkomtelu (sieć Plus) przyznaje: – W ciągu ostatnich kilku lat ruch w roamingu rzeczywiście znacząco wzrósł, ale nie na tyle żeby zrekompensować spadek przychodów. Warto jednak pamiętać, że w tym czasie nastąpił też spadek kosztów (ceny hurtowe też są regulowane – red.). Dla niektórych usług (np. wiadomości, esemesów) regulacja była dla nas wręcz korzystna – mówi.
...nie ma konkurencji
Oprócz fali obniżek cen zaprojektowanej przez urzędników UE i przyjętej w 2012 r. potencjalnym ryzykiem dla istniejących telekomów był przepis wprowadzający na rynek alternatywnych operatorów roamingowych. Przepis jest na razie martwy, za co wini się zresztą urzędników, którzy ogłosili koniec roamingu za 1,5 roku i tym samym zgasili w zarodku zapał potencjalnych graczy.
Żadna z krajowych sieci mobilnych nie podpisała umowy w tej sprawie z potencjalnym zainteresowanym dostawcą. Wszystkie wysłały za to do klientów esemesy o treści wskazującej, jakoby jednak możliwość istniała.
„Po wyborze lub zmianie ARP usługi te świadczy wybrany ARP. Możesz też zawrzeć umowę na lokalne usługi transmisji danych w roamingu z operatorem w kraju EOG (LBO) i skonfigurować urządzenie mobilne" – można było przeczytać. EOG to Europejski Obszar Gospodarczy, a LBO (od ang. „Local Breakt Out") to nazwa usługi transmisji danych takiego operatora alternatywnego.