Na 1,46 mld euro kontrolowana przez Brytyjczyków spółka Darley Energy Poland oszacowała wartość pomocy, jakiej Polska miała udzielić koncernowi KGHM. To kolejny etap sporu w sprawie koncesji na poszukiwanie złóż soli potasowo-magnezowych w okolicach Pucka.

Wartość pomocy została wyliczona na podstawie szacunkowych zasobów potasu. Złoża w okolicach Pucka były wstępnie rozpoznane i udokumentowane w latach 60.

Strzał z trzech dział

W październiku ub.r. Ministerstwo Środowiska przyznało koncesję KGHM. W grudniu – po rozpatrzeniu odwołania Brytyjczyków – decyzja została podtrzymana. W reakcji zagraniczny inwestor złożył skargę na działania resortu do Komisji Europejskiej, w lutym złożył zaś pozew w wojewódzkim sądzie administracyjnym. Firma podkreśla, że w listopadzie 2012 r. jako pierwsza wystąpiła o koncesję na poszukiwanie złóż, a resort długo zwlekał z wydaniem decyzji. Dopiero później pojawili się konkurenci – KGHM złożył wniosek we wrześniu 2013 r. Brytyjczycy przekonują, że postępowanie koncesyjne nie było transparentne, a KGHM był w nim faworyzowany. Uważają, że z ekonomicznego punktu widzenia ich oferta była korzystniejsza a więc resort nie zachował się tak, jak zachowałby się prywatny inwestor – decyzja podpada więc pod niedozwoloną pomoc publiczną.

Według Darley nie bez znaczenia jest to, że KGHM jest kontrolowany przez Skarb Państwa (w 31,8 proc.). Spółka podnosi, że w polskich realiach uzyskanie koncesji na poszukiwanie gwarantuje pierwszeństwo w ubieganiu się o koncesję wydobywczą.

– Będziemy konsekwentnie dochodzić swoich praw zarówno w Polsce, jak i na poziomie unijnym, dlatego zdecydowaliśmy się złożyć drugą skargę do Komisji Europejskiej – mówi Philip Jeffcock, prezes Darley Energy Poland. – Polska jako członek Unii Europejskiej musi przestrzegać unijnego prawa i równo traktować wszystkich inwestorów – podkreśla.

Bez wpływu na prace

Sole potasowe są wykorzystywane do produkcji nawozów. KGHM swego czasu zawarł sojusz dotyczący wspólnych inwestycji z Grupą Azoty. Ponadto złoże pod Puckiem zawiera rudę miedzi, srebra i soli kamiennej.

Do zamknięcia tego wydania nie uzyskaliśmy komentarza od KGHM.

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

W niedawnym wywiadzie dla „Parkietu" Maciej Koński, dyrektor naczelny odpowiedzialny za strategię i bazę zasobową KGHM, powiedział, że pozew złożony przez Darley w WSA nie wstrzymuje koncernu z realizacją prac zaplanowanych w koncesji.

Prace powinny rozpocząć się w ciągu trzech miesięcy od uzyskania koncesji (czyli licząc od grudnia ub.r.). W pierwszym etapie KGHM ma analizować dane archiwalne, a następnie ruszyć z badaniami geofizycznymi i – prawdopodobnie jeszcze w tym roku – z wierceniami.

Darley nie jest jedyną zagraniczną firmą, która rywalizuje z KGHM o prawa do badania złóż. Spór toczy się o koncesję na poszukiwania miedzi w rejonie Bytomia Odrzańskiego. Prawo uzyskali pierwotnie Kanadyjczycy z MiedziCopper, później resort środowiska zdecydował powtórzyć postępowanie. Kanadyjczycy złożyli pozew w WSA.