Reklama

Bunt nafciarzy przeciwko Kremlowi

Szefowie największych koncernów paliwowych Rosji są przeciwni zmuszaniu ich do zakupów maszyn i technologii wydobywczych w kraju.

Aktualizacja: 30.04.2015 07:29 Publikacja: 29.04.2015 21:00

Szefowie największych koncernów paliwowych Rosji są przeciwni zmuszaniu ich do zakupów maszyn i tech

Szefowie największych koncernów paliwowych Rosji są przeciwni zmuszaniu ich do zakupów maszyn i technologii wydobywczych w kraju.

Foto: Bloomberg

Siedem największych koncernów wystąpiło wspólnie przeciwko rządowym zmianom w ustawie o zakupach. Prezesi napisali w tej sprawie list do Władimira Putina. Jak ustaliła gazeta „Kommiersant", pod listem podpisali się szefowie Rosnieftu, Gazprom Nieftu, Łukoilu, Novateku, Surgutnieftiegazu, Zarubieżnieftu i Basznieftu.

Domagają się wycofania się rządu i osobiście Dmitrija Miedwiediewa z nowelizacji ustawy regulującej zasady zakupów w największych rosyjskich firmach. Rząd proponuje powołanie specjalnego centrum koordynacji, które zwiąże realizację wielkich projektów inwestycyjnych z zamówieniami w rosyjskim przemyśle. Na czele nowej biurokratycznej struktury miałby stanąć premier Miedwiediew (zapowiedział to w marcu). 21 kwietnia Duma przyjęła nowelę w pierwszym czytaniu.

Co nie podoba się nafciarzom? Uważają, że zamiast po prostu dać krajowym producentom preferencje, nowelizacja „upubliczni wszystkie informacje o zakupach w ramach tzw. zastępowania importu krajową produkcją, w tym o imporcie równoległym. A to może doprowadzić do wykorzystania tego do podniesienia efektywności zagranicznych sankcji".

Mówiąc wprost, koncerny prawdopodobnie wciąż kupują technologie i urządzenia wydobywcze i przetwórcze na Zachodzie, ale korzystają z pośredników i innych mało przejrzystych sposobów, by ominąć sankcje. Ujawnienie tego pozwoliłoby Zachodowi wprowadzić mechanizmy mogące uniemożliwić takie praktyki. A wtedy nowe inwestycje w złoża, zakłady LNG czy zasoby łupkowe staną się dla rosyjskiej branży paliwowej nieosiągalne.

Rosyjski przemysł nie nadąża tu bowiem za światowymi producentami. Branża wydobywcza pracuje na sprzęcie i technologiach z importu. Głównymi dostawcami są firmy ze Stanów Zjednoczonych, Niemiec i Chin. Tymczasem wykorzystywany w pracach wydobywczych w Rosji sprzęt jest już zużyty w ponad 50 proc. (urządzenia wiertnicze), a nawet w 65 proc. (rurociągi).

Reklama
Reklama

Stąd kolejne zarzuty gigantów: nowelizacja „ograniczy możliwość planowania i może doprowadzić do konieczności szukania źródeł finansowania dla wpłaty zaliczek. A to w warunkach sankcji jest niezwykle utrudnione".

Prezesi proszą prezydenta, by kontrola nowego centrum dotyczyła tylko projektów, w które zaangażowane są pieniądze z budżetu, a nie koncernów w całości.

Natalia Pantiuchina, szefowa firmy doradczej NP Advice, jest zdania, że nowe regulacje rzeczywiście utrudnią życie wielkiemu biznesowi.

– Firmy działają każdego dnia i rząd nie może ręcznie regulować ich pracy. By wspierać własny przemysł, prościej stworzyć spis maszyn i urządzeń, które firmy muszą zamawiać w kraju. To jednak może doprowadzić do zawyżania cen – ostrzega Pantiuchina.

Biznes
POLSTR zamiast WIBOR, cyfrowa wojna Francji i drogi gaz
Biznes
Francja porzuca Zoom i Teams. Rachunek za wolność cyfrową może być astronomiczny
Biznes
Ukryta strona płatności w branży usługowej
Biznes
Odpady niebezpieczne znikną z Polski. Aż trzy nielegalne wysypiska są w Sosnowcu
Biznes
Tarcza antydronowa, UE i Wietnam, słaby dolar napędza polską giełdę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama